Jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych melo-riffów w historii rocka, ale dla pracowników sklepów muzycznych może być kolejnym prawdziwym przekleństwem. Slash przyznał, że doskonale rozumie, dlaczego intro „Sweet Child O’ Mine” trafiło na nieoficjalną listę gitarowych utworów, których lepiej nie grać przy każdej możliwej okazji podczas testowania instrumentu.
W rozmowie z nowojorskim radiem Q104.3 Slash został zapytany właśnie o legendę dotyczącą klientów sklepów, którzy sięgają po gitarę i niemal automatycznie zaczynają grać charakterystyczny motyw z „Sweet Child O’ Mine”.
„Irytujący riff”
Slash nie próbował nawet bronić swojego dzieła przed takim zaszufladkowaniem. Wręcz przeciwnie – przyznał, że sam doskonale zna problem z perspektywy pracownika sklepu.
To naprawdę irytujący riff
Gitarzysta wspomniał, że kiedy sam pracował w sklepie muzycznym w 1981 roku, regularnie słyszał dokładnie te same utwory. Na jego prywatnej „czarnej liście” znajdowały się między innymi „Stairway to Heaven” Led Zeppelin, „Smoke on the Water” Deep Purple oraz „Eruption” (wiadomo czyje).
Dla mnie były to »Stairway to Heaven« i »Smoke on the Water« – właśnie to ludzie przychodzili grać. I »Eruption« Van Halen – to też irytujący riff, kiedy ktoś przychodzi i gra go codziennie
Trudno się więc dziwić, że Slash z pewnym rozbawieniem przyjął sugestię, iż „Sweet Child O’ Mine” mogło dołączyć do tego elitarnego grona.
Byłbym bardzo zaszczycony, gdyby to była prawda. Ale jednocześnie współczuję ludziom, którzy tam pracują, niezależnie od wszystkiego. Słyszę wszystkie te drobne błędy, które się pojawiają, a gitary mogą naprawdę mocno się rozstrajać
I jest w tym sporo prawdy. Riff „Sweet Child O’ Mine” nie należy do najłatwiejszych rzeczy do zagrania, szczególnie gdy wykonawca dopiero próbuje swoich sił na gitarze. Po kilku godzinach słuchania kolejnych mniej lub bardziej udanych wersji pracownik sklepu może mieć jednak zupełnie inne zdanie o jednym z największych hitów Guns N’ Roses…
Slash: ten riff nie powstał jako ćwiczenie
Co ciekawe, sam Slash wielokrotnie podkreślał, że charakterystyczne intro nie było pomyślane jako techniczne ćwiczenie ani pokaz gitarowych umiejętności. W rozmowie z Eddie’m Trunkiem w 2022 roku opowiedział, że riff powstał podczas zwykłego gitarowego brzdąkania w 1986 roku.
Po prostu siedziałem w domu, gdzie kiedyś mieszkali Gunsi, i chyba w 1986 roku wymyśliłem ten riff. Po prostu bawiłem się, układając dźwięki, tak jak przy każdym riffie. Myślisz: »To jest fajne«, dodajesz trzeci dźwięk i znajdujesz melodię. To był prawdziwy riff, a nie ćwiczenie na rozgrzewkę
W tamtym momencie nikt nie podejrzewał, że właśnie powstał jeden z najbardziej charakterystycznych motywów gitarowych końca XX wieku. „Sweet Child O’ Mine” trafiło na „Appetite for Destruction” i przeszło do muzycznego kanonu.
Slash uważa zresztą, że popularność utworu należy przede wszystkim docenić, nawet jeśli jego riff stał się obiektem niezliczonych żartów.
Można tylko czuć wdzięczność, że ma się w karierze coś tak zapadającego w pamięć. Nie można tego wyśmiewać. Trzeba docenić, że ma się piosenkę, która jest naprawdę tak skuteczna


