To był moment, na który fani Deep Purple czekali ponad trzy dekady. 12 sierpnia 2026 roku w Northwell at Jones Beach Theater w Wantagh pod Nowym Jorkiem na scenie z zespołem ponownie pojawił się Ritchie Blackmore. 81-letni gitarzysta dołączył do swoich dawnych kolegów podczas finału koncertu i wspólnie wykonali „Smoke On The Water” – utwór zbudowany przecież wokół jednego z najsłynniejszych riffów Blackmore’a.
Było to pierwsze wspólne wykonanie Deep Purple z Blackmore’em od listopada 1993 roku, kiedy gitarzysta po raz ostatni wystąpił z zespołem podczas trasy The Battle Rages On…. Od tamtej pory relacje między Blackmore’em a Ianem Gillanem przez lata pozostawały chłodne.
Co ciekawe, do historycznego spotkania doszło z inicjatywy samego Blackmore’a. Dzień przed koncertem gitarzysta podczas Instagram Live ujawnił, że skontaktował się z Gillanem i zaproponował, by pojawić się tylko na jeden utwór podczas bisu – „dla starych czasów”. Gillan zaakceptował pomysł, a następnie zgodził się na niego cały zespół.
Po około 100-minutowym zasadniczym secie Gillan zapowiedział Blackmore’a jako „founder member, the great legend, the immortal”. Chwilę później na scenie pojawił się Mistrz z legendarnym Stratocasterem, a zabrzmiał riff „Smoke On The Water”. Nagrania z tego niezwykłego momentu już trafiły do sieci.
Wszystko zostało zaplanowane jako jednorazowy występ, szczególnie że koncert odbywał się niedaleko jego domu na Long Island. Ale po 33 latach trudno wyobrazić sobie bardziej symboliczny sposób na chwilowe zakopanie wojennego topora.


