Jeszcze niedawno D’Addario zapewniało, że kontrowersyjny materiał promujący struny NYXL HD nie zawiera muzyki wygenerowanej przez sztuczną inteligencję. Teraz jeden z największych producentów akcesoriów gitarowych zmienia stanowisko. Po przeprowadzeniu wewnętrznej weryfikacji firma potwierdziła, że przy tworzeniu utworu wykorzystano Suno Studio (no, kto by się spodziewał…).
- Gitarzyści usłyszeli coś podejrzanego
- Najpierw Logic i LANDR, potem kolejne pytania
- D’Addario: wykorzystano Suno Studio
- Czym właściwie jest Suno Studio?
- D’Addario zapowiada zmianę zasad
- Problemem okazało się nie tylko AI
- Dla producenta sprzętu muzycznego to szczególnie delikatna sprawa
- Branża gitarowa dopiero ustala granice
Sprawa jest ciekawa nie tylko dlatego, że dotyczy AI. Znacznie poważniejszym problemem okazało się to, jak D’Addario reagowało na pierwsze zarzuty gitarzystów.
Gitarzyści usłyszeli coś podejrzanego
Historia rozpoczęła się od filmu promującego struny do gitary elektrycznej D’Addario NYXL HD. W opublikowanym w mediach społecznościowych materiale wykorzystano muzykę, która wzbudziła podejrzenia części odbiorców. Internauci zaczęli sugerować, że nagranie mogło powstać przy użyciu generatywnej sztucznej inteligencji.
D’Addario początkowo temu zaprzeczało.
Jak relacjonuje Guitar World, firma przedstawiła nawet sesję z programu Logic, otrzymaną od autora muzyki, która miała potwierdzać tradycyjny sposób powstania nagrania. Problem w tym, że internauci zaczęli wskazywać różnice pomiędzy zawartością sesji a muzyką wykorzystaną w gotowym materiale reklamowym.
Sprawa zamiast ucichnąć zaczęła więc robić się coraz bardziej interesująca.
Najpierw Logic i LANDR, potem kolejne pytania
W następnym etapie D’Addario informowało, że przy obróbce materiału wykorzystane zostały narzędzia związane z AI dostępne w Logic oraz LANDR i że firma wcześniej o tym nie wiedziała.
Tłumaczenie nie przekonało jednak części społeczności. Zwracano uwagę, że narzędzia służące do miksu czy masteringu nie wyjaśniają wszystkich różnic słyszalnych pomiędzy materiałami – w szczególności zmian dotyczących tempa i melodii.
Co ciekawe, według relacji Guitar World do dyskusji włączyło się również oficjalne konto LANDR, wskazując, że tego rodzaju zmiany nie mogły być skutkiem działania jego narzędzi do miksu i masteringu.
D’Addario przeprowadziło więc kolejną, tym razem – jak twierdzi firma – pełną weryfikację sprawy.
Jej wynik okazał się zupełnie inny od wcześniejszych zapewnień.
D’Addario: wykorzystano Suno Studio
10 sierpnia 2026 roku Guitar World opublikował nowe stanowisko D’Addario. Producent potwierdził, że Suno Studio rzeczywiście zostało wykorzystane do ponownego wygenerowania pierwotnego utworu.
Firma przyznała jednocześnie, że przekazywała wcześniej nieprawidłowe informacje.
„We got this wrong” – stwierdziło D’Addario, czyli mówiąc wprost: „popełniliśmy błąd”.
Według obecnego stanowiska firmy D’Addario samo otrzymało błędne informacje dotyczące pochodzenia nagrania i publikując materiał nie wiedziało, że do jego przygotowania wykorzystano Suno Studio.
To istotne rozróżnienie. Firma nie twierdzi więc obecnie, że świadomie zamówiła reklamę z muzyką wygenerowaną przez AI. Przyznaje natomiast, że taki materiał ostatecznie opublikowała, a następnie – opierając się na otrzymanych informacjach – błędnie zaprzeczała wykorzystaniu generatywnej sztucznej inteligencji.
Czym właściwie jest Suno Studio?
Nie mówimy tutaj wyłącznie o programie do klasycznego miksowania czy masteringu.
Samo Suno przedstawia Suno Studio jako generatywną stację roboczą audio. System pozwala m.in. tworzyć za pomocą AI warianty poszczególnych ścieżek – wokalu, perkusji, syntezatorów i innych elementów – a następnie układać je na wielośladowej osi czasu.
Można również rozpocząć pracę od istniejącego materiału audio, zaimportować poszczególne ślady, generować ich nowe wersje oraz eksportować rezultaty jako audio lub MIDI.
To właśnie dlatego rozróżnienie między użyciem AI jako narzędzia technicznego a generatywną AI tworzącą elementy muzyki ma w tej historii tak duże znaczenie.
D’Addario zapowiada zmianę zasad
Producent poinformował, że zamierza wyciągnąć z całej sytuacji konsekwencje.
Według oświadczenia cytowanego przez Guitar World pracownicy oraz zewnętrzni partnerzy kreatywni D’Addario mają od tej pory ujawniać wykorzystanie generatywnej AI. Firma zapowiada również dokładniejsze sprawdzanie materiałów przed ich publikacją.
D’Addario deklaruje przy tym, że nie popiera muzyki generowanej przez AI.
Producent podkreśla, że muzykę tworzą ludzie – ich słuch, ręce, gust i emocje – a zadaniem D’Addario jest dostarczanie artystom narzędzi pozwalających kształtować własne brzmienie.
W przypadku firmy produkującej struny i akcesoria dla muzyków taka deklaracja ma szczególne znaczenie.
Problemem okazało się nie tylko AI
Cała historia ma jednak jeszcze jeden istotny wątek.
Komentarze dotyczące podejrzeń o wykorzystanie AI były usuwane spod pierwotnej publikacji. D’Addario przyznało teraz, że również sposób moderowania dyskusji był błędem.
Firma zapowiedziała zmianę zasad: krytyczne opinie mają pozostać widoczne, o ile nie przekraczają granic związanych m.in. z groźbami, nękaniem czy ujawnianiem prywatnych informacji.
I tutaj dochodzimy do najbardziej istotnego aspektu całej historii. W pewnym momencie kryzys przestał dotyczyć wyłącznie pytania:
„czy ta muzyka została wygenerowana przez AI?” Pojawiło się znacznie bardziej niewygodne: „czy firma mówi swoim klientom całą prawdę?”
Dla producenta sprzętu muzycznego to szczególnie delikatna sprawa
Kontrowersja jest tym większa, że D’Addario nie jest przecież przypadkową marką wykorzystującą muzykę jako tło reklamy. To firma, której działalność jest bezpośrednio związana z ludźmi tworzącymi i wykonującymi muzykę.
Generatywna AI coraz mocniej wkracza natomiast na teren, który dla branży instrumentów muzycznych jest fundamentalny: twórczość samych muzyków. Dopóki sztuczna inteligencja pomaga analizować dane, wykonywać techniczne operacje podczas produkcji czy automatyzować pracę, spór może wydawać się stosunkowo abstrakcyjny. Sytuacja zmienia się, gdy producent sprzętu przeznaczonego dla muzyków zaczyna reklamować swoje produkty muzyką powstałą przy udziale generatywnej AI – zwłaszcza jeśli odbiorcy nie zostają o tym poinformowani, a potem jeszcze przez kilka dni .
Branża gitarowa dopiero ustala granice
Przypadek D’Addario nie jest zresztą odosobniony. Sztuczna inteligencja coraz częściej staje się przedmiotem sporów w środowisku gitarowym – od generowania muzyki, przez kopiowanie materiałów publikowanych przez gitarzystów, aż po tworzenie cyfrowych odpowiedników prawdziwych muzyków.
Guitar World zwracał niedawno uwagę również na przypadki gitarzystek, których nagrania były kopiowane i przetwarzane z wykorzystaniem generatywnej AI.
Do dyskusji dołączył także Fender. Prezes firmy Edward „Bud” Cole wywołał niedawno burzę swoją wypowiedzią dotyczącą AI i muzyków grających covery, po czym szerzej wyjaśniał swoje stanowisko.
Wygląda więc na to, że branża gitarowa dopiero zaczyna ustalać granice tego, co uznaje za dopuszczalne wykorzystanie generatywnej sztucznej inteligencji.


