
Jaco preferował brzmienie wczesnych Jazz Bassów ze względu na ich doskonały „punch”, niespotykany w innych wiosłach. Ich wspaniały „niski środek” był niespotykany gdzie indziej, a profil szyjki i podstrunnicy pozwalał na bardzo szybką grę. I choć Sting namawiał go kiedyś na Steinbergery (headlessy), które, jak Jaco przyznał, były świetne, ale zbyt długo musiałby je ogrywać, żeby wyczuć i ułożyć je pod siebie. O swoich fenderach pięknie powiedział tak: „I know everything about these basses of mine, every bit of chicken grease and every drop of sweat that’s ever been on them”. Zobaczmy o jakich basach tak mówi.
1967 Fender Jazz
Piętnastoletni Jaco otrzymał go jako swój pierwszy elektryczny bass. Grał wówczas na flatach LaBella i używał wzmacniacza zapomnianej firmy Sunn. Usłyszymy to w unikalnych nagraniach Las Olas Brass i Woodchuck (do roku 1971), w których kształtował się jego styl.
Kontrabas
Ojciec Jaco – Jack, dał synowi kontrabas, w tym samym czasie co pierwszą basówkę elektryczną. Jaco grał na nim okazyjnie podczas studiów i ćwiczeń do roku 1974, kiedy to ostatecznie wybrał jego wygodniejszy substytut – bas bezprogowy.
1960 Fender Jazz, SN 026100
JazzBass ’67 był głośniejszy, ale na początku Jaco preferował delikatniejsze i dźwięczniejsze brzmienie czarnego JazzBassa ’60, którego sam odprogował i używał do 1971 roku, kiedy to sprzedał go znajomemu Johnowi Paulusowi.
Basówka akustyczna z 1974 roku
Jaco zaprojektował ją razem z lutnikiem Larrym Breslinem. Był to pięciostrunowy fretless z najcieńszą struną C. Posiadała ona 34 cale, podstrunnicę, boczki i spód z brazylijskiego palisandru, klonowe markery progów i świerkowy top. Jaco używał do niej Rotosoundów roundwound.
1962 Fender Jazz, a.k.a. the „Bass of Doom,” SN 64437
Mityczna już „broń” Jaco Pastoriusa. Brzmienie, które znamy choćby z płyty „Heavy Weather”, czy koncertowej „Invitation” to właśnie ta basówka. Używał jej przez całą swoją muzyczną drogę i sam opowiedział kilka różnych historii o jej losach. Kupił ją jako używaną i już odprogowaną. Była to jednak tak fatalna robota, że sam musiał się tym zająć, m.in. wypełniając luki w podstrunnicy żywicą epoksydową. Gdy w 1978 roku poznał lutnika Kevina Kaufmana, ten poprawił tę amatorską robotę. Jaco zostawił bas w nowojorskim Central Park niedługo przed swoją śmiercią i przez długi czas był on zaginiony, aż w 2006 roku pojawiła się w pewnym sklepie gitarowym. Właściciel sklepu odmówił jednak oddania gitary prawowitym właścicielom, czyli rodzinie, przez co stała się ona przedmiotem sporu sądowego. Minęły prawie dwa lata od zaangażowania się basisty Metalliki Roberta Trujillo w sprawę, ale w końcu, właśnie dzięki jego mediacjom doszło do ugody. Spytany o udział w sprawie, Trujillo odpowiedział: “Czułem bardzo mocno, że właściwą rzeczą jest zrobienie tego dla Jaco i jego rodziny, nie zważając na koszty.”

1960 Fender Jazz Bass, SN 57308
Podstawowy, progowy Jazz Bass, którego używał. Usłyszymy go m.in. na płycie Joni Mitchell „Shadows and Light” (również na DVD). Jaco kupił go od znajomego saksofonisty z Florydy Bena Championa za 90 $. Nie wiadomo, co się z nim stało.
Fender Jazz Bass, wczesne lata 60. SN 82429
Podczas trasy World of Mouth (1982) w Japonii, Jaco spektakularnie wrzucił go do Zatoki Hiroszimskiej. Dzięki sesji fotograficznej Shigeru Uchiyamy, która promowała trasę, Ibanez Guitars odtworzył go później bardzo wiernie. Nie wiadomo, czy ktoś znalazł oyginał.
1963 Fender Jazz Bass, SN L14769
Wiosło, które widzimy podczas nagrania szkółki „Modern Electric Bass” z 1985 roku. Ciekawostką jest to, że oryginalna szyjka była wówczas w naprawie i Jaco zainstalował tam gryf z Precisiona ’70. Bas ten został ostatecznie zakupiony przez prywatnego kolekcjonera z wspomnianymi dwoma gryfami.
1960 Fender Jazz Bass
Jeden z jego rzadziej używanych basów. Po śmierci Jaco pozostał w rodzinie aż do czasu, kiedy to Ingrid Pastorius sprzedała go Gregowi Rzabowi, basiście Buddy Guy’a. Użył jej m.in. w nagraniach albumu Slippin’ In (Buddy Guy, 1994). Wiosło jest w jego posiadaniu do dzisiaj.
Acoustic 360
Ten wzmacniacz zadebiutował w Stanach w 1968 roku i oferował 200 W mocy. Osobny moduł preampu dysponował wbudowanym fuzzem i połączony był z kolumną zawierającą 18-calowy głośnik wraz z tweeterem. Jaco usłyszał go u Carlosa Garcii, który koncertował w Fort Lauderdale i niedługo potem kupił jeden, a później drugi taki sam. Korekcję w nich stanowił moduł Variamp, który skonstruowali inżynierowie z Acoustic Control Corporation i który dawał wzmocnienie środkowych pasm, idealne dla brzmienia fretlessów.

MXR Digital Delay
Zastosował go m.in. w „Continuum” z płyty „8:30” Weather Report i w wielu nagraniach zarówno koncertowych, jak i studyjnych z Joni Mitchell. W praktyce wpinał go po drodze z gitary do jednego wzmacniacza Acoustic 360, a drugi wzmacniacz zawsze pozostawiał dla brzmienia czystego.
Struny Rotosound Swing Bass
Zawsze z okrągłą owijką, która pozwalała mu na lepszą artykulację i dawała jaśniejsze brzmienie w porównaniu z „flatami”.
Przeczytaj też: John Francis Pastorius III – prawdziwa historia