W świecie muzyki trudno o zadanie bardziej ryzykowne niż wejście w buty gwiazdy, która odeszła. Ostatnio stało się to aktualne z powodu Aniki Nilles, która zajęła miejsce Neila Pearta – jednego z najbardziej cenionych perkusistów w historii rocka. Dlatego, gdy Rush ogłosili powrót z nową perkusistką, wywołało to niemałe poruszenie wśród fanów. Kilka dni później Geddy Lee ujawnił, jak doszło do tego, że, niemiecka perkusistka usiądzie za zestawem podczas długo wyczekiwanego reunion tour 2026.
W rozmowie opublikowanej na youtube’owym kanale Rock and Roll Hall of Fame, Geddy Lee wyjaśnił, że decyzja o powrocie zespołu nie była próbą odtworzenia dawnej formuły, lecz sposobem na uczczenie wspólnej historii i pamięci zmarłego przyjaciela.
Nie chcieliśmy tworzyć Rush 2.0. To ma być hołd dla naszej muzyki i dla Neila. Chcemy świętować te piosenki, nie je kopiować,” powiedział Lee
Pomysł zatrudnienia Nilles pojawił się dzięki basowemu technikowi Geddy’ego – Johnowi “Skully’emu” McIntoshowi, który przez kilka lat współpracował z Jeffem Beckiem. To właśnie on opowiedział Lee o niezwykle utalentowanej perkusistce, z którą pracował podczas ostatniej trasy Becka.
Zaintrygowany rekomendacją, basista zaczął oglądać nagrania Nilles w sieci. „Jest wszędzie na YouTube, a jej styl od razu mnie ujął,” wspomina. „Wysłałem linki Alexowi [Lifesonowi] i powiedziałem: Zobacz ją, może to właśnie nasz kierunek.”
Zanim jednak zapadła decyzja o trasie, zespół postanowił przeprowadzić kilka nieformalnych sesji w Kanadzie – w tajemnicy, bez presji. Jak podkreśla Lee, nie była to klasyczna przesłuchanie:
To był eksperyment. Chcieliśmy sprawdzić, czy między nami pojawi się chemia. Bo każdy perkusista ma własną interpretację utworów Rush, a dopasowanie tego do naszego sposobu grania to ogromne wyzwanie
Efekt przerósł oczekiwania: współpraca z Nilles okazała się naturalna i inspirująca, a jej energia przekonała muzyków, że mogą znów wyruszyć w trasę.
Geddy Lee podkreślił, że Nilles, mimo że pochodzi z zupełnie innego muzycznego pokolenia, wykazała się ogromnym szacunkiem wobec spuścizny Pearta:
Anika jest wyjątkowa, bo przyszła do naszej muzyki bez żadnych uprzedzeń. To sprawiło, że musieliśmy wspólnie pracować nad detalami i emocjami, których nie da się zapisać w nutach. Wielu perkusistów potrafi zagrać jego przejścia, ale mało kto potrafił uchwycić jego feeling. To wymaga pracy – i ona tę pracę wykonała
Decyzja o powrocie na scenę dojrzewała długo. Jeszcze kilka lat temu zarówno Lee, jak i Alex Lifeson nie wyobrażali sobie gry bez Pearta. Dopiero występy na South Park 25th Anniversary oraz koncertach ku pamięci Taylora Hawkinsaw 2022 roku pozwoliły im ponownie poczuć radość z grania. Ważnym czynnikiem była także poprawa zdrowia Lifesona po operacji żołądka w 2023 roku. Powrót Rush na scenę w 2026 roku będzie nie tylko wydarzeniem muzycznym, ale też symbolicznym zamknięciem pewnego cyklu. Bo choć Peart pozostaje nie do zastąpienia, jego duch – jak mówią Lee i Lifeson – „wciąż prowadzi rytm”.
Ponieważ nie ma jeszcze żadnych nagrać Aniki z Rush, posłuchajcie tego:












