Były gitarzysta Ozzy’ego Osbourne’a, Jake E. Lee, ujawnił ostatnią wiadomość, jaką otrzymał od legendarnego wokalisty. Wiadomość ta, wysłana zaledwie dwa tygodnie przed śmiercią Osbourne’a, wywołała ogromne poruszenie wśród fanów i muzyków. Lee opublikował ją na swoim oficjalnym profilu Jake E Lee’s Red Dragon Cartel na Facebooku.
„Wciąż to przetwarzam. Ostateczność tego wszystkiego uderza we mnie falami” – napisał gitarzysta, dodając, że odebrał ten SMS, siedząc na lotnisku w drodze do domu.
Ostatnie słowa Ozzy’ego Osbourne’a
Treść wiadomości od Osbourne’a jest prosta, ale niezwykle szczera:
„Cześć Jake, bardzo przepraszam, że nie mogłem spędzić z tobą więcej czasu w weekend, ale było naprawdę chaotycznie. Chciałbym bardzo się z tobą zobaczyć, gdy w końcu wrócę do Los Angeles, tak po prostu pogadać, bo minęło tyle czasu od naszego ostatniego spotkania. Gdzie teraz mieszkasz? Ostatnie, co słyszałem, to że w Las Vegas. Jak poszedł ci koncert w sobotę? Mam nadzieję, że dobrze się bawiłeś. W każdym razie odezwę się, kiedy wrócę do Los Angeles. Musimy się spotkać. Dużo miłości i szacunku – Ozzy.”
Lee podkreślił, że wiadomość ta uderzyła go mocno, bo planowali spotkać się ponownie w Los Angeles i „po prostu pogadać”.
Jake E. Lee i Ozzy Osbourne – historia pełna wzlotów i upadków
Jake E. Lee był gitarzystą Osbourne’a w latach 1983–1987, nagrywając legendarne albumy “Bark at the Moon” i “The Ultimate Sin”. Po latach chłodnych relacji, spotkali się ponownie na początku lipca 2025 roku przy okazji wydarzenia „Back To The Beginning”, co miało być początkiem odnowionej znajomości. Niestety, śmierć Ozzy’ego przerwała te plany.












