Joe Bonamassa, jeden z najważniejszych gitarzystów blues-rockowych naszych czasów, ujawnił, że podczas jednego z niedawnych koncertów doznał tymczasowej utraty słuchu w prawym uchu – diagnoza lekarzy brzmiała: ostre akustyczne urazowe uszkodzenie słuchu – Acute Acoustic Trauma.
Jak relacjonował na swoich mediach społecznościowych, podczas drugiej części występu w Austin doszło do nagłego pogorszenia słyszenia:
Moje prawe ucho praktycznie straciło 80 procent wysokich tonów
Joe wyjaśnił, że utrata dotyczyła pasma od około 6000 Hz do 12 kHz. Dodał też:
Diagnoza brzmiała 'Acute Acoustic Trauma’. Czuję się dobrze, mam głos i formę do grania, ale zgodnie z zaleceniami lekarzy nie mogę być narażony na głośne dźwięki, dopóki nie dostanę zgody
Mimo niepokojącej sytuacji, Bonamassa starał się dostrzec pozytywy. W przerwie między wizytami lekarskimi spędził czas z legendarnym gitarzystą Jamesem Burtonem:
Pozytywną stroną tej historii było to, że mogłem spędzić kilka godzin w ciszy i niskiej głośności z przyjacielem, życiową inspiracją i członkiem Rock & Roll Hall of Fame – Jamesem Burtonem. Narodowy skarb i wspaniały człowiek
Dzięki odpoczynkowi i użyciu profesjonalnych zatyczek ochronnych Joe dochodzi do formy, ale sytuacja ta przypomina, jak bardzo obciążająca i ryzykowna dla słuchu potrafi być kariera koncertującego muzyka – nawet tak doświadczonego i zabezpieczonego jak Bonamassa.
Na koniec przypominamy, że artysta nie zwalnia tempa – oprócz trasy ogłosił niedawno album „B.B. King’s Blues Summit 100”, który będzie hołdem dla króla bluesa B.B. Kinga. W projekcie udział biorą m.in. Eric Clapton, Buddy Guy, George Benson, Susan Tedeschi i Warren Haynes – czyli absolutna czołówka światowego bluesa.










