Yngwie Malmsteen zaprezentował „Now or Never” – pierwszy singiel zapowiadający jego nowy album „Hell or High Water”. Płyta ukaże się 13 listopada i będzie pierwszym studyjnym wydawnictwem szwedzkiego wirtuoza od czasu „Parabellum” z 2021 roku.
Nowy materiał powstawał w nietypowych dla Malmsteena warunkach. Gitarzysta przyznał, że podczas pandemii postanowił całkowicie odciąć się od koncertowania i skoncentrować na komponowaniu. Przez osiem miesięcy pracował nad muzyką, tworząc ogromną liczbę pomysłów.
Miałem gotowych około 80 albo 90 utworów, a później musiałem zdecydować, które z nich są najmocniejsze
Malmsteen podkreśla, że komponowanie przychodzi mu w sposób niemal intuicyjny. Co ciekawe, nie zawsze potrzebuje nawet trzymać w rękach gitary.
„Muzyka po prostu do mnie przychodzi”
Gitarzysta porównał swój sposób komponowania do scen z filmu „Amadeusz”, w którym Mozart słyszy muzykę w kompletnej postaci.
Nawet bez gitary w rękach muzyka po prostu do mnie przychodzi. To jak w filmie »Amadeusz«. Mozartowi muzyka była niejako dana w kompletnej formie
Malmsteen twierdzi również, że bez większego problemu potrafiłby poruszać się pomiędzy bardzo odległymi stylistykami – od death metalu po country czy reggae.
Rozumiem podstawowe elementy i dlatego mogę zbudować wszystko, czego chcesz. Gdybyś poprosił mnie o napisanie utworu deathmetalowego, zadzwoń za pięć minut, a będę go miał gotowego
Według gitarzysty fundamentem wszystkich gatunków jest język muzyki i odpowiednie zestawianie dźwięków.
Język muzyki jest prosty. Są pewne dźwięki, które pasują do siebie niezależnie od stylistyki i brzmią przyjemnie dla ucha
Od „Rising Force” do „Hell or High Water”
Malmsteen od ponad czterech dekad forsuje ideę gitarowego neoklasycyzmu. Jego debiutancki solowy album „Rising Force” z 1984 roku stał się kamieniem milowym dla rozwoju „shrederki” i neoklasycznego metalu. Płyta zdobyła nagrodę magazynu Guitar Player dla najlepszego rockowego albumu, a także otrzymała nominację do Grammy w kategorii Best Rock Instrumental.
Od tamtej pory Malmsteen wydał ponad 20 albumów studyjnych. Najnowszym jest „Parabellum” z 2021 roku, a „Hell or High Water” ma być kolejnym rozdziałem – nie da się tego ukryć – tej samej książki, a zarazem niezwykle konsekwentnej kariery. Dlatego zamiast „nowy Malmsteen”, można o tym wydawnictwie równie dobrze powiedzieć „stary dobry Yngwie”…
Sam Malmsteen mówi o procesie twórczym z dużą dozą pokory – nowe utwory postrzega niemal jak prezenty, które trzeba odpowiednio szybko uchwycić.
Pomysły nie pojawiają się cały czas, ale kiedy już przychodzą, jest to jak lawina. Utwory, które wybieram na swoje płyty, są jak prezenty, które przechwytuję, ponieważ mnie zachwycają. Pod tym względem mam ogromne szczęście
Słuchamy:


