Debata o „zawartości” Wielkiej Czwórce thrash metalu powraca. Metallica, Megadeth, Slayer i Anthrax – ten zestaw od lat funkcjonuje jako kanon, ale równie długo trwa dyskusja, czy do tego grona nie powinien dołączyć ktoś jeszcze i dlaczego jest to taki zestaw a nie inny?
Wśród kandydatów do Big Four najczęściej wymienia się Exodus, Overkill oraz – przede wszystkim – Testament. Zespół z imponującą, czterdziestoletnią dyskografią i 14 albumami studyjnymi bywa określany mianem „piątego członka” Big Four.
Gitarzysta Testament, Alex Skolnick, w rozmowie z The Classic Metal Show wyjaśnił ostatnio, dlaczego jego zdaniem skład tej czwórki nigdy się nie zmieni i dlaczego – o dziwi – wcale nie powinien.
Nigdy nie poświęcam temu zbyt wiele uwagi, bo dla mnie to nie tylko ‘Wielka Czwórka’ – to pierwsza czwórka
Skolnick zwraca uwagę na kontekst historyczny i chronologię.
Te zespoły miały już wydane albumy w czasie, gdy Testament wciąż nazywał się Legacy i był lokalną kapelą, o której słyszałem jeszcze w liceum. Owszem, supportowaliśmy niektóre z nich, ale wszystkie zespoły z ‘Wielkiej Czwórki’ miały już płyty na koncie, kiedy Legacy dopiero startowało. A gdy Legacy stał się Testament i wydał debiut, oni mieli już po kilka albumów. Trudno to porównywać
I dodaje:
Oni już tam byli. Byli znacznie dalej w momencie, kiedy my dopiero zaczynaliśmy. Dlatego sensowniej jest mówić o kolejnej fali po tak zwanej ‘Wielkiej Czwórce’. To zaszczyt, że często wymienia się nas wśród tych nazw. Świetnie – biorę to
Skolnick podkreśla też, że w zespole nie ma frustracji z tego powodu.
Nie znam nikogo, kto miałby z tym problem. Nikt nie mówi: ‘Nie, powinniśmy być w Wielkiej Czwórce’. Nie – oni są Wielką Czwórką. Wszystko w porządku. My z dumą zajmiemy miejsce w następnej fali
To podejście bardziej historyczne niż ambicjonalne. W wersji Skolnicka „Big Four” nie oznacza „czterech najlepszych”, lecz „czterech pierwszych”, którzy przecierali szlak i zdefiniowali gatunek, zanim druga fala thrashu na dobre nabrała rozpędu.


