W polskiej polityce gitarzyści zdarzają się rzadko. Tacy, którzy nie rzucili gitary po większym awansie — jeszcze rzadziej. Wojciech Balczun, od lipca 2025 roku minister aktywów państwowych w rządzie Donalda Tuska, należy do tej drugiej, znacznie bardziej ekskluzywnej kategorii.
Na początku jedno wyjaśnienie. Z założenia w TopGuitar nie politykujemy, ale znamy Wojtka od wielu lat i traktujemy go po prostu jako „swojego”, czyli gitarzystę, który równolegle realizuje karierę menadżerską i polityczną.
Wojciech Balczun założył rockowy zespół Chemia w 2007 roku. Wcześniej zarządzał PKP Cargo, gdzie przeprowadził gruntowną restrukturyzację i wprowadził spółkę na warszawską giełdę. Potem kolejno przewijał się przez Pocztę Polską, PKO BP, PLL LOT i — w najbardziej nieoczekiwanym rozdziale kariery — przez dwa lata kierował państwowymi ukraińskimi kolejami.
A gitara towarzyszyła mu przez cały ten czas. Nie jako hobby, nie jako weekendowy relaks, ale jako stały element życia. W złożonym zeznaniu majątkowym Balczun wykazał piętnaście gitar i osiem „elementów” sprzętu muzycznego. To nie jest kolekcja na ścianę. To jest working rig człowieka, który naprawdę grał.
Gdy w lipcu 2025 roku premier Tusk ogłosił jego nominację na ministra aktywów państwowych, środowisko polityczne miało lekki zawrót głowy. Poseł Dariusz Wieczorek skomentował to krótko:
Pan minister jest bliski mojemu sercu, bo sam jestem rock’n’rollowcem
Sam Balczun nie udawał, że wchodzi w nową rolę z lekkim sercem. Na Instagramie napisał wprost:
Moje życie właśnie zmienia się o 180 stopni. Przystępuję do misji, której skala przerasta wszystko, czego do tej pory się podejmowałem.”
Ale gitary nie odstawił.
I tu dochodzimy do sedna. Wojtek (pozwalamy sobie tak pisać o Panu Ministrze) sporadycznie wrzuca na swoje social media gitarowe materiały — krótkie filmiki, improwizacje, riffy nagrane między jednym spotkaniem a drugim. Bez przesadnego komentarza, bez autopromocji. Po prostu człowiek, który gra i chce by jego znajomi widzieli, że miłość do gitary nie wygasa wraz z coraz wyższymi stanowiskami. To rzadka postawa w środowisku, gdzie wizerunek jest wszystkim, a każdy publiczny gest jest kalkulowany.
Jego ostatni post na Facebooku mówi sam za siebie — i dlatego embedujemy go poniżej. Człowiek nadzorujący spółki Skarbu Państwa warte miliardy, gra na przesterowanym Telecasterze — a przynajmniej tak się wydaje, bo główki z napisem nie widać — mocny rockowy riff, jakby nigdy nic. Wszyscy wiemy, że to poważny „pan minister”. On zdaje się o tym pamiętać tylko wtedy, kiedy musi…












