Neil Young rozpoczął swoją muzyczną drogę w 1963 roku, kiedy rock and roll przechodził pierwszą wielką ewolucję za sprawą zespołów takich jak The Beatles. Młody wówczas Neil miał okazję być świadkiem tej przemiany, a z czasem także jej częścią. Doświadczenia lat 60. i kolejnych dekad ukształtowały jego spojrzenie na muzykę, które często konfrontował z dorobkiem innych gitarzystów. W swoich wypowiedziach niejednokrotnie odnosił się również do Eddiego Van Halena – wirtuoza, który na przełomie lat 70. i 80. zrewolucjonizował grę na gitarze elektrycznej
Choć Edward Van Halen nie tworzył muzyki szczególnie bliskiej artystycznemu światu Younga, ten nie miał wątpliwości, że mamy do czynienia z muzykiem wybitnym. W wywiadzie dla francuskiego Guitare & Claviers Magazine z 1992 roku Neil Young przyznał (przypomniał o tym serwis Rockandrollgarage.com):
Po pierwsze – nikogo nie obchodzi, czy potrafisz grać gamy. Nikogo nie obchodzi, czy masz dobrą technikę, czy nie. Liczy się to, czy masz w sobie emocje, które chcesz wyrazić poprzez muzykę – to naprawdę się liczy. Kiedy jesteś w stanie się wyrazić i poczuć dobrze, wtedy wiesz, dlaczego grasz. Techniczny aspekt to absolutna bzdura, jeśli o mnie chodzi. Śmiertelnie mnie to nudzi. Nie potrafię grać szybko. Nie znam nawet swoich gam i wiem, że większość dźwięków, które gram, nie jest tam, gdzie je gram. One po prostu nie istnieją
Mimo że techniczne popisy nigdy nie były jego domeną, Young nie krył uznania dla muzyków, którzy osiągnęli w tej dziedzinie mistrzostwo:
Możesz zagrać dowolny dźwięk, jaki chcesz. Ja myślę o tym na innym poziomie – nie obchodzi mnie taki rodzaj rzeczy. Z drugiej strony, naprawdę doceniam wielkich gitarzystów i jestem pod ogromnym wrażeniem tych metalowych zespołów z gitarzystami grającymi gamy. Kiedy to widzę, myślę: ‘Cholera, to jest naprawdę coś’. Satriani i Eddie Van Halen to geniusze gitary. Są niesamowitymi muzykami, na niewiarygodnym poziomie. Ale to mnie tak naprawdę nie porusza. Mnie wystarczy jeden dźwięk
Young zilustrował swoje podejście przykładem jednego ze swoich najbardziej rozpoznawalnych utworów – „Cinnamon Girl”:
Dokładnie tak: dwa akordy. Ten sam dźwięk na dwóch akordach. Wibrato sprawia, że każdy dźwięk brzmi inaczej. Ludzie mówią, że to solo na jednym dźwięku, ale w moim przekonaniu każdy z tych dźwięków jest inny. Im głębiej się w to wsłuchasz, tym więcej różnic możesz usłyszeć
Słowa Younga dobrze pokazują kontrast dwóch filozofii gry na gitarze: minimalizmu opartego na ekspresji i technicznej maestrii, która pchnęła instrument w nowe rejony.


