Śmierć Ozzy’ego Osbourne’a była dla świata rocka i metalu ogromnym wstrząsem, ale nie przyszła niespodziewanie. David Ellefson, były basista Megadeth, w rozmowie w programie The Logan Show podkreślił, jak wyjątkowe było to, że fani i przyjaciele mogli uczcić i w zasadzie pożegnać Księcia Ciemności jeszcze za jego życia.
Zdaniem Ellefsona przykład rodziny Osbourne’ów pokazuje, że można pożegnać ikonę w sposób, który daje fanom i przyjaciołom szansę na okazanie uwielbienia i szacunku, zanim będzie za późno. Taki sposób przeżywania żałoby mocno rezonuje w metalowym środowisku, które nie raz musiało mierzyć się z nagłymi stratami.
We wspomnianej rozmowie Ellefson zwrócił uwagę, że rzadko zdarza się, by całe środowisko mogło otwarcie wyrazić wdzięczność i szacunek dla artysty, zanim ten odejdzie:
Myślę, że jest kilka rzeczy, co do których wszyscy możemy się zgodzić. O wiele lepiej jest celebrować czyjeś życie… Bo spójrzcie, Ozzy wiedział, że umiera. Wszyscy wiedzieliśmy, że ten dzień nadejdzie
Były basista Megadeth przyznał, że choć każdy miał świadomość zbliżającego się kresu, to jednak termin okazał się dla wielu szokiem:
Myśleliśmy jednak, że to jeszcze daleka przyszłość – a nie tak szybko. To oczywiście było szokujące. Ale możliwość świętowania z nim, zamiast ciężkiego żalu dopiero po fakcie… To, że mogliśmy go uczcić – wszyscy, nie tylko ci obecni na koncercie, ale ludzie na całym świecie – pokazało, jak wielkie znaczenie miał dla nas wszystkich
Ellefson pochwalił też sposób, w jaki rodzina Osbourne’ów przygotowała fanów na pożegnanie legendy. Sharon Osbourne stworzyła rodzinną atmosferę w otoczeniu Ozzy’ego:
Możliwość przekształcenia świętowania w żałobę była inna niż nagła wiadomość o czyjejś śmierci, co zazwyczaj ma miejsce. Zazwyczaj jest tak, że ktoś odchodzi, a ty myślisz: ‘O mój Boże. Nie miałem pojęcia. Nie wiedzieliśmy.’ Myślę, że sposób, w jaki rodzina Osbourne’ów – a w szczególności Sharon – to rozegrała, był naprawdę świetny. Dali nam wcześniejsze ostrzeżenie, dzięki czemu wszyscy mogliśmy symbolicznie objąć Ozzy’ego, jego rodzinę i całą naszą społeczność


