Kupowanie gitar elektrycznych bywa brutalne dla portfela, zwłaszcza gdy na celowniku są instrumenty vintage, których ceny potrafią przyprawić o zawrót głowy. Ale wyższa cena wcale nie musi iść w parze z lepszym brzmieniem. Jeff „Skunk” Baxter – gitarzysta znany z gry w Steely Dan, sesyjny weteran i ekspert od technologii wojskowych – udowodnił to w anegdocie, którą podzielił się z magazynem Guitar World.
Jeff Baxter zdradził, że ostatnio kupił dla siebie… Squiera Telecastera, którego cena wyniosła zaledwie 140 dolarów. Gitara fabrycznie wyposażona w przetwornik Jazzmaster w pozycji rytmicznej tak go zaintrygowała, że postanowił od razu sprawdzić ją w bezpośrednim starciu z Fendrem Telecasterem z 1958 roku, wiszącym w tym samym sklepie Guitar Center.
Poprosiłem, żeby zdjęli tego ’58 i ustawiłem obie gitary obok siebie. Miałem trochę narzędzi od serwisanta sklepowego, więc szybko ustawiłem Squiera. Po godzinie porównań stwierdziłem, że ten za 140 dolarów brzmi po prostu lepiej
Co ciekawe, Squier Telecaster nie był nawet największą „okazją” w karierze Baxtera. Jak przyznał, jedną z jego najtańszych, a zarazem najbardziej dochodowych inwestycji w gitarę był zakup Burns Baby Bison za 35 dolarów. To właśnie na niej nagrał gitarowe partie do hitu Donny Summer „Hot Stuff”!
To był świetny instrument – używałem go w studiu, a potem także na scenie. Za 35 dolarów nie mogłem trafić lepiej
Historia Baxtera to kolejny przykład na to, że w świecie gitar cena instrumentu nie zawsze ma znaczenie decydujące o brzmieniu, a tym bardziej o sukcesie utworu. Czasem to właśnie „budżetówka” potrafi zrobić najlepszą robotę.










