Dolly Parton, jedna z największych postaci muzyki country i artystka, której wpływ daleko wykraczał poza ten gatunek, zmarła w wieku 80 lat. Informację o jej śmierci przekazano za pośrednictwem oficjalnego profilu artystki. W ostatnim czasie stała się ulubioną artystką gwiazd rocka i dlatego świat muzyki rockowej mocno przeżył jej odejście.
Dolly Parton pozostawiła po sobie nie tylko imponujący dorobek muzyczny, ale także wyjątkowe miejsce w historii amerykańskiej kultury. Była 11-krotną laureatką Grammy, miała własną gwiazdę na Hollywood Walk of Fame, a w 2022 roku została wprowadzona do Rock and Roll Hall of Fame.
To właśnie po tym ostatnim wyróżnieniu Parton postanowiła jeszcze mocniej wejść w świat rocka. Efektem był wydany w 2023 roku album Rockstar, na którym znalazły się jej interpretacje klasyków rocka oraz liczne duety z gwiazdami tego gatunku. W nagraniach pojawili się m.in. Paul McCartney, Ringo Starr, Elton John, Nikki Sixx, Peter Frampton, Stevie Nicks oraz Rob Halford.
„Nie wyobrażam sobie świata bez Dolly”
Śmierć Parton wywołała falę reakcji wśród muzyków rockowych. Paul McCartney wspominał zarówno pierwsze spotkanie z artystką, jak i późniejszą współpracę przy jej wersji „Let It Be”.
Jej autorstwo piosenek, śpiew i działalność charytatywna były bezkonkurencyjne w świecie muzyki country i trudno wyobrazić sobie życie w świecie bez Dolly
McCartney podkreślił również, że ogromnym zaszczytem było dla niego to, że Parton nagrała jego utwór.
Poruszająco pożegnał ją także Mick Jagger:
Dolly była wspaniałą autorką piosenek i wokalistką. Łączyła tak wielu ludzi. Będzie nam jej bardzo brakować
Elton John powiedział:
Gigantka muzyki – wyjątkowa i niezastąpiona, o najżyczliwszym sercu
Od Roba Halforda po Jacka White’a
Swoje pożegnanie opublikował także Rob Halford, który współpracował z Parton przy Rockstar.
Kocham cię, Dolly
Joan Jett określiła Parton jako:
jedyną w swoim rodzaju, altruistyczną, przyziemną muzyczną geniuszkę
Natomiast Jack White stwierdził, że artystka zasługuje na
natychmiastową kanonizację
Paul Stanley nazwał ją „prawdziwą ikoną”, Paul Rodgers – „jaśniejącym światłem”, a Bret Michaels podkreślił, jak wiele Parton wniosła do życia innych ludzi.
Dolly Parton była więc kimś znacznie większym niż tylko gwiazdą country. Jej muzyka przekraczała gatunkowe granice, a Rockstar pokazał, że nawet u schyłku kariery potrafiła wejść na zupełnie nowe terytorium – i zrobić to z pomocą artystów, którzy reprezentowali kilka pokoleń rocka.
Dla wielu rockmanów Dolly Parton po prostu była rockową legendą – nawet jeśli sama przez większość życia śpiewała country.


