Świat rocka wspomina Phila Campbella – wieloletniego gitarzystę Motörhead, który przez ponad trzy dekady współtworzył brzmienie zespołu Lemmy’ego Kilmistera. Muzyk zmarł w wieku 64 lat po ciężkiej walce o zdrowie, a niemal natychmiast po pojawieniu się tej informacji zaczęły napływać poruszające wspomnienia i pożegnania od artystów z całego świata.
Poniżej dzielimy się pożegnaniami, które opublikowali na swoich społecznościówkach muzycy związani z Philem, podziwiający go, albo coś mu zawdzięczający. Wpisy zebrał serwis Rockandrollgarage.
Jednym z najbardziej osobistych wpisów podzielił się jego wieloletni kolega z zespołu, Mikkey Dee:
Dostaliśmy tę wiadomość dziś rano i jest ona niezwykle smutna – o nagłym odejściu mojego brata i drogiego przyjaciela, Phila Campbella. Był najzabawniejszym facetem, jakiego kiedykolwiek znałem, i najlepszym gitarzystą rockowym, z jakim grałem. Jego feeling i wyczucie rocka były niesamowite. Nagraliśmy razem 12 albumów studyjnych i nigdy nie przestawał mnie zaskakiwać swoim talentem. Najbardziej będzie mi brakowało po prostu spędzania z nim czasu – był jednym z najmilszych ludzi, jakich można było spotkać
Śpij spokojnie, mój przyjacielu i żołnierzu rocka. Pozdrów Lemmy’ego, Würzela, Filthy’ego i Eddiego. Na pewno znów będziecie razem tworzyć szaloną ekipę!”
Również legenda Black Sabbath, Tony Iommi, wspomniał wspólne trasy:
Bardzo smutno słyszeć o odejściu Phila Campbella. Motörhead wielokrotnie koncertowali z Sabbath. Był naprawdę świetnym człowiekiem i przeżyliśmy razem wiele wspaniałych chwil. Będzie go bardzo brakować
Podobnie wypowiedział się basista Sabbathów, Geezer Butler, który przy okazji przypomniał jedną z bardziej absurdalnych historii z trasy:
Smutno słyszeć o śmierci Phila Campbella. Mieliśmy sporo zabawnych momentów podczas wspólnych tras. Naprawdę świetny gość z niesamowitym poczuciem humoru. Było mnóstwo śmiechu – zwłaszcza gdy pojawił się na koncercie w pełnym makijażu, spódnicy i bluzce! Spoczywaj w pokoju, Phil – pozdrów Lemmy’ego (tylko proszę, nie zakładaj tej spódnicy!)!
Frontman Twisted Sister, Dee Snider, zwrócił uwagę na ich ostatni kontakt:
Mój przyjaciel Phil Campbell odszedł. Przesyłam miłość i myśli jego rodzinie. Niedawno rozmawialiśmy o naszych problemach zdrowotnych – niestety, on swojej walki nie wygrał. Będzie mi cię brakowało, stary przyjacielu. Dobrze, że jeszcze razem zagraliśmy w ‘These Old Boots’. Pozdrów Lemmy’ego ode mnie…
Basista Guns N’ Roses, Duff McKagan, podkreślił z kolei bardzo pozytywny charakter Phila:
Moje serce jest z rodziną Campbella. Phil był jednym z najżyczliwszych i NAJZABAWNIEJSZYCH ludzi na świecie – naprawdę czynił ten świat lepszym miejscem. Będzie mi ciebie brakowało, przyjacielu… i nadal jestem ci winien jednego psikusa. To łamie moje serce
Z kolei Frank Bello z Anthrax podzielił się anegdotą, która idealnie oddaje rock’n’rollowy styl życia Campbella:
Bardzo mi przykro z powodu śmierci Phila Campbella. Zagraliśmy razem wiele tras i zawsze uwielbiałem jego grę oraz poczucie humoru. Miał najlepsze historie, które potrafiły poprawić dzień. Jednym z moich ulubionych wspomnień było to, jak podczas koncertu Motörhead – w trakcie solówki perkusji – wyskoczyliśmy do pubu obok na szybkie piwo, a on wrócił na scenę dokładnie na czas. Świetne czasy… Spoczywaj w pokoju, przyjacielu – pozdrów Lemmy’ego
Na koniec głos zabrał także Andreas Kisser z Sepultury:
Phil Campbell – spoczywaj w pokoju, mój przyjacielu, zajebista legendo. Dziękuję za wspaniałą grę na gitarze i niesamowite chwile w trasie. Kondolencje dla rodziny, przyjaciół i fanów


