Planowany koncert legendy polskiego death metalu w Siemiatyczach wywołał burzę, której nikt się nie spodziewał. Do dyskusji włączył się egzorcysta, zebrano petycję i materiał trafił do głównego wydania Wydarzeń w Polsacie. Vader milczy i jedzie.
Vader istnieje od 1983 roku. W tym czasie zespół Piotra „Petera” Wiwczarka wydał dwanaście albumów studyjnych, objechał świat wielokrotnie i stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek w historii muzyki ekstremalnej. Nikt dotąd nie wpadł na pomysł, żeby zatrzymać ich trasę przy pomocy egzorcysty.
Trasa Piekielne Lato ma ponownie ruszyć 5 czerwca w Siemiatyczach. W przestrzeni wirtualnej pojawiła się petycja skierowana do burmistrza, radnych i Siemiatyckiego Ośrodka Kultury. Pod pismem podpisało się nieco ponad 60 osób, które sformułowały swój sprzeciw bez ogródek:
Siemiatycze to miasto o bogatej tradycji i silnych korzeniach chrześcijańskich, gdzie katolicy i prawosławni od pokoleń żyją w duchu wzajemnego szacunku. Zaproszenie artystów, którzy w swojej twórczości bezczeszczą symbole religijne, posługują się satanistycznym wizerunkiem i jawnie uderzają w wiarę, jest jawnym policzkiem wymierzonym w naszą społeczność
Do dyskusji włączył się ks. kan. dr Jarosław Błażejak, egzorcysta diecezji drohiczyńskiej. Duchowny — co warte odnotowania — podszedł do tematu z zaskakującą dozą teologicznego umiaru:
Czy są to sataniści? Według informacji z sieci nie są satanistami. Jednak w formie przekazu sięgają po tzw. satanizm sceniczny. Vader używa mrocznej i bluźnierczej estetyki jako formy artystycznego wyrazu, buntu oraz elementu gatunku muzycznego, nie nawołując wprost do praktykowania satanizmu
A następnie zaapelował do wiernych o konkretne działanie:
Zapraszam zatem, aby w dniu koncertu Vadera, 5 czerwca 2026 roku, w pierwszy piątek miesiąca, podjąć post o chlebie i wodzie jako intencję wynagradzającą i przepraszającą Pana Boga za to wydarzenie
Sprawa urosła do rangi ogólnopolskiej — materiał trafił do głównego wydania programu Wydarzenia w Polsacie. Przed kamerami stanął burmistrz Siemiatycz Piotr Siniakowicz, który wyraźnie nie do końca rozumiał, jak znalazł się w środku tej historii:
Jest to koncert jak koncert, których organizujemy wiele. Szum, który się wokół tego zrobił, uważam, jest nieadekwatny do tego wszystkiego, co się dzieje. Są wydarzenia, na które przyjeżdżają różni artyści, wynajmują salę i to oni za wszystko odpowiadają
Vader nie skomentował medialnej nagonki. Vader po prostu jedzie do Siemiatycz.











