Od dekad krąży legenda o wspólnym jam session członków Led Zeppelin i Black Sabbath — dwóch z trzech najpotężniejszych, najbardziej wpływowych zespołów ciężkiego rocka lat 70. Plotki mówiły o nagraniach, które rzekomo mają gdzieś istnieć, ale nikt ich nigdy nie słyszał. Teraz do tematu powrócił autor książki „Get the Led Out: How Led Zeppelin Became the Biggest Band in the World”, Denny Somach, który w rozmowie z Metal Mayhem ROC ujawnił to, czego dowiedział się w tej sprawie bezpośrednio od Geezera Butlera.
Choć historia ma status i wszelkie znamiona rockowego mitu, nie brakuje powodów, by wierzyć, że takie spotkanie mogło się odbyć. Zespoły często bywały w tych samych londyńskich studiach, przyjaźniły się i wzajemnie inspirowały, a relacja Bonham–Iommi sięgała jeszcze czasów ich wspólnego dorastania w Midlands. Do tej pory dla fanów rozczarowujące było to, że być może nigdy nie poznamy brzmienia jedynego w historii jamu Plant–Bonham–Iommi–Butler, ale ostatnio pojawiło się w tej kwestii małe światełko w tunelu. Jeśli nagrania kiedykolwiek powstały, mogą tkwić w jakiejś prywatnej szufladzie i kiedyś nieoczekiwanie wypłynąć…
Denny Somach przyznał, że informacja o „Black Zeppelin” nie była mu wcześniej znana:
Nic nie wiedziałem o tym domniemanym ‘Black Zeppelin’, Geezer mi o tym opowiedział, a ja powiedziałem wtedy: ‘Nigdy o tym nie słyszałem’
Według wspomnień różnych ludzi związanych z zespołami i starych wywiadów, Tony Iommi powiedział realizatorowi, by nie nagrywał tej spontanicznej sesji. Somach jednak podkreślił pocieszająco, że w muzycznym świecie takie deklaracje nie zawsze coś znaczą:
Niektórzy fani Black Sabbath twierdzili, że słyszeli plotki, a Tony Iommi mówił: ‘Tak, graliśmy, ale powiedziałem realizatorowi, żeby tego nie nagrywał’. Ale oczywiście to nic nie znaczy w branży muzycznej: ludzie nagrywają wszystko
Najważniejsze pytanie brzmi więc: jeśli jam został jednak zarejestrowany, gdzie są taśmy? Somach odpowiada szczerze:
Nikt ich nie znalazł. I Geezer wierzy, że może kiedyś wypłyną na YouTube czy gdzieś indziej. Ale jak dotąd nic się nie pojawiło. Nikt nie może tego ani udowodnić, ani obalić
Jedno jest jednak pewne — muzycy pamiętają samo spotkanie. Według Somacha, w jamie uczestniczyli Robert Plant, John Bonham, Tony Iommi i Geezer Butler, improwizując przez około godzinę i grając różne kawałki.
Tony Iommi opowiadał o tym incydencie już w 2014 roku w rozmowie z magazynem Classic Rock, gdzie potwierdził, że faktycznie doszło do wspólnego grania:
Właściwie to jamowaliśmy z Zeppelin. Byliśmy w Morgan Studios, nagrywaliśmy album, a oni przyszli. Tylko Jimmy Page się nie pojawił. John Bonham powiedział: ‘Mogę pograć?’ Więc sesja Sabbath całkiem się rozsypała i po prostu zaczęliśmy jamować
Iommi ujawnił nawet, jaki utwór Bonham poprosił, by zagrali:
John powiedział: ‘Zagrajmy tę waszą piosenkę, którą lubię’. To był ‘Supernaut’. Zagraliśmy to i… nie pamiętam, co jeszcze. Po prostu jamowaliśmy, wymyślaliśmy rzeczy na bieżąco. Było świetnie, ale kompletnie rozwaliło nam sesję. Ale była to świetna zabawa


