Amerykański muzyk Daren Maas stracił ponad 1200 dolarów, kupując rzekomo gitarę Gibson Les Paul w sklepie online, który wyglądał jak oficjalna strona Guitar Center. Jak się okazało – strona była fałszywa, a produkt nigdy nie dotarł.
Podrobiona witryna, przypominająca popularny sklep Guitar Center, miała niemal identyczny interfejs i układ graficzny. Jedyna różnica? Drobna zmiana w adresie URL – np. guitarcenter-us.com zamiast guitarcenter.com. Maas trafił na nią przez reklamę na Facebooku i zaufał stronie, nie zauważając różnicy.
Po złożeniu zamówienia otrzymał e-mail potwierdzający zakup, ale wysłany z podejrzanego adresu z nazwiskiem „Shane Griffin”. Gdy próbował skontaktować się z obsługą, kontakt się urwał – instrument nigdy nie został wysłany.
Oszuści uderzają przez social media
Sprawą zainteresowało się Better Business Bureau (BBB), organizacja monitorująca uczciwość w handlu. Jej przedstawiciele potwierdzili, że liczba tego typu oszustw dynamicznie rośnie. Często stosowaną metodą są reklamy w mediach społecznościowych, kierujące na łudząco podobne strony e‑commerce.
„Jeśli coś wygląda zbyt dobrze, by było prawdziwe, to pewnie takie właśnie jest” – ostrzega Holly Salmons z BBB.
Ostrzeżenie od Guitar Center
Sam Guitar Center również zareagował. Dyrektor generalny firmy, Gabe Dalporto, przestrzega klientów przed klikaniem w podejrzane reklamy i apeluje o ostrożność przy zakupach online.
„Jeśli strona oferuje niskie ceny, wygląda jak nasza, ale adres URL różni się choćby jednym znakiem – to sygnał ostrzegawczy” – podkreślił Dalporto.
Jak się chronić?
GearGods.net, który opisał sprawę jako pierwszy, przypomina, by przy zakupie sprzętu muzycznego online:
- zawsze sprawdzać adres URL strony,
- unikać zakupów przez linki z reklam w social mediach, szczególnie tych sponsorowanych,
- dokonywać zakupów tylko przez znane i sprawdzone sklepy,
- nie płacić przelewem – korzystać z metod z gwarancją zwrotu (np. PayPal).
Źródło: GearGods.net


