Przez dekady był symbolem rockandrollowego stylu życia, który wydawał się przeczyć wszelkim zasadom… niezbędnym do przeżycia. A jednak. Dziś Keith Richards, legendarny gitarzysta The Rolling Stones, ma 82 lata i wciąż koncertuje, nagrywa oraz planuje kolejne muzyczne projekty. W najnowszym wywiadzie muzyk z przymrużeniem oka zdradził, co – jego zdaniem – jest sekretem długowieczności.
Choć przez lata Keith Richards był ikoną rockandrollowych ekscesów, od dawna prowadzi znacznie spokojniejsze życie. Muzyk całkowicie zrezygnował z alkoholu już w 2010 roku, a dziś znacznie większą wagę przywiązuje do odpoczynku i regularnego trybu dnia.
„Zdrowy tryb życia. Kładź się wcześnie spać”
Podczas rozmowy z Zane’em Lowe’em dla Apple Music Richards został zapytany o receptę na swoją znakomitą formę.
Odpowiedź mogła zaskoczyć wielu fanów.
Zdrowy tryb życia. Kładź się wcześnie spać. Nie ma nic lepszego. Oto cały sekret – bądź grzecznym chłopcem
No tak, wszystko jasne, trudno nie dostrzec ironii w tych słowach. Przez większą część swojej kariery Richards chadzał spać raczej nad ranem a nie wieczorem.. Dziś jednak jego codzienność wygląda zupełnie inaczej i to o tym chyba mówi Richards.
Muzyka wciąż napędza Richardsa
Mimo wieku gitarzysta nie myśli o emeryturze. Wręcz przeciwnie – przyznaje, że cały czas tworzy nowe utwory i jest gotowy do działania, gdy tylko pojawi się okazja. Patrząc na jego obecną aktywność, trudno nie odnieść wrażenia, że Keithznalazła własny sposób na zachowanie energii. Zamiast żyć przeszłością, Keith Richards nadal robi to, co kocha najbardziej – pisze nowe piosenki, nagrywa i wychodzi na scenę.
Kiedy tylko rozlegnie się gwizdek, jestem gotowy. Zawsze mam w zanadrzu kilka nowych piosenek. Jestem pewien, że Mick również – on nigdy nie przestaje tworzyć
Richards dodaje, że komponowanie jest dla niego czymś naturalnym.
Tworzenie to po prostu to, czym się zajmuję. Dlatego niemal automatycznie myślę o tym, co zrobię następnego. To cały czas we mnie jest
Nowa muzyka i koncerty po osiemdziesiątce
Jak na muzyka po osiemdziesiątce, utrzymanie intensywnego tempa koncertowego jest imponującym osiągnięciem. Po ponad sześciu dekadach kariery pozostaje jednym z najlepszych dowodów na to, że rock’n’roll może być sposobem na życie… pod warunkiem, że z czasem nauczy się również od niego odpoczywać.


