Decyzja Mariusza Dudy o zakończeniu swojej 25-letniej przygody z Riverside to bez wątpienia jedna z najbardziej zaskakujących wiadomości dla fanów polskiej sceny rocka progresywnego ostatnich lat.
W emocjonalnym oświadczeniu artysta nie tylko ogłosił swoje odejście, ale też uchylił rąbka tajemnicy na temat napięć, które od dłuższego czasu towarzyszyły funkcjonowaniu zespołu.
Już na początku wpisu podkreślił wagę tej decyzji, pisząc:
Chciałbym oficjalnie ogłosić, że po 25 latach kończy się moja przygoda z Riverside. Jestem dumny z tego, co udało się temu zespołowi osiągnąć. A najbardziej dumny jestem z tego, jak fantastycznych i niezwykle lojalnych fanów udało się wokół siebie zebrać
Riverside powstał na początku XXI wieku i szybko stał się jednym z najważniejszych przedstawicieli europejskiego rocka progresywnego. Zespół zdobył uznanie zarówno w Polsce, jak i za granicą, łącząc ambitne kompozycje z emocjonalną głębią i charakterystycznym brzmieniem. Po śmierci gitarzysty Piotra Grudzińskiego w 2016 roku grupa stanęła przed ogromnym wyzwaniem, jednak kontynuowała działalność, wydając kolejne albumy i koncertując na całym świecie. Dla wielu fanów Riverside był czymś więcej niż zespołem – był symbolem konsekwencji, artystycznej integralności i wyjątkowej więzi z publicznością.
W swoim wpisie Duda jasno wskazał, że decyzja o odejściu nie była nagła, lecz wynikała z narastających problemów, które uniemożliwiały mu dalszą twórczą realizację. Jak napisał,
Obecna sytuacja panująca w zespole nie pozwala mi już realizować w nim mojej głównej pasji, jaką jest tworzenie nowej muzyki”, dodając jednocześnie, że jest „zmęczony udawaniem i kreowaniem na siłę uśmiechniętego zespołowego wizerunku, który w ostatnich latach nie miał nic wspólnego z rzeczywistością
Te słowa rzucają nowe światło na kulisy funkcjonowania grupy i sugerują, że za scenicznym profesjonalizmem kryły się poważniejsze napięcia.
Dla fanów informacja o odejściu Dudy była ogromnym zaskoczeniem, tym bardziej że zespół przez lata uchodził za stabilny i konsekwentny artystycznie projekt. Sam artysta odniósł się do możliwych reakcji odbiorców, pisząc:
„Jestem w stanie zrozumieć smutek i rozczarowanie (…) nie widzę nic złego w tym, by w pewnym momencie życia zwyczajnie zacząć myśleć przede wszystkim o swoich własnych potrzebach i nie dawać się więcej wykorzystywać innym
Przyszłość Riverside stoi obecnie pod znakiem zapytania. Duda nie pozostawił złudzeń co do możliwości dalszego funkcjonowania zespołu w dotychczasowej formie, stwierdzając, że „nie widzę żadnej możliwości, by zespół dalej działał w dotychczasowym składzie”, a ewentualne wznowienie działalności w innej konfiguracji byłoby „sprawą mocno skomplikowaną”. Jednocześnie zapowiedział, że swoją energię twórczą skieruje na rozwój Lunatic Soul oraz innych projektów, które mają stać się jego głównym polem działalności artystycznej w najbliższych latach.
Na zakończenie swojego oświadczenia artysta podziękował fanom za wieloletnie wsparcie i otwartość na jego dalsze działania, podkreślając:
Dziękuję za Wasze wsparcie i zrozumienie. I kłaniam się nisko tym, którzy wciąż będą chcieli towarzyszyć mi w moich przyszłych muzycznych planach”.


