Matteo Mancuso zapowiedział swój drugi album studyjny „Route 96”, który ukaże się w 2026 roku – a wśród gości pojawia się sam Steve Vai. Co więcej, legendarny gitarzysta nie tylko dograł partię, ale miał też realny wpływ na brzmienie całej płyty, dzieląc się z młodszym kolegą jedną, bardzo konkretną radą dotyczącą częstotliwości próbkowania nagrań.
Po znakomicie przyjętym debiucie „The Journey” (2023) Mancuso kontynuuje artystyczny rozwój na „Route 96” – tytule nawiązującym do jego roku urodzenia, ale nie tylko. Album ma być bardziej świadomy, dojrzalszy i „uczciwszy” brzmieniowo, co sam gitarzysta otwarcie podkreśla.
Kluczowym momentem sesji było spotkanie z Vaiem przy utworze „Solar Wind”. To właśnie wtedy mistrz zasugerował, by całość nagrywać w 96 kHz (i to jest drugie znaczenie liczby w tytule płyty) zamiast standardowej częstotliwości 44,1 kHz. W praktyce oznacza to mniej cyfrowych artefaktów i większą szczegółowość brzmienia — subtelna, ale istotna różnica, szczególnie w instrumentalnej muzyce gitarowej.
Serwis Guitar World cytuje jego słowa:
Dzięki tej płycie lepiej poznałem samego siebie jako muzyka. Przeszedłem proces eliminowania różnych rzeczy i dopiero wtedy zrozumiałem, co naprawdę lubię w muzyce, którą komponuję i której słucham
Gitarzysta nie ukrywa, że „Route 96” powstało w zupełnie innym momencie życia niż debiut:
Pierwszy album nagrywałem, gdy bardzo intensywnie studiowałem muzykę. Teraz mniej studiuję, a więcej słucham – tylko tego, co naprawdę mnie przyciąga. To bardziej szczera płyta
To nie pierwszy raz, gdy Vai pełni rolę mentora wobec Mancuso. Wcześniej podkreślał, że żaden gitarzysta nie powinien próbować kopiować innych, tylko konsekwentnie budować własny język. Wszystko wskazuje na to, że ta filozofia mocno odcisnęła się na nowym materiale.
Pierwszym singlem z płyty jest „Isla Feliz”, nagrany z udziałem Antoine’a Boyera. Utwór łączy latynoskie inspiracje klasyczne z elektryczną ekspresją, a Mancuso – jak zwykle – sięga po swoją niezawodną Yamahę Revstar, nie stroniąc od przesterów.
Ten album pojawił się w idealnym momencie. Chcę, żeby 2026 był bardzo intensywny koncertowo. Te kompozycje są bardziej oryginalne, silniejsze melodycznie i pokazują mnie takim, jakim naprawdę jestem muzycznie


