Neil Young uderza w Donalda Trumpa nowym protest songiem „Big Crime”, który miał swoją premierę na żywo 27 sierpnia w Chicago podczas koncertu z zespołem Chrome Hearts. Utwór został również udostępniony na stronie Neil Young Archives wraz z tekstem i nagraniem z próby.
W piosence Neil Young nie owija w bawełnę i wali prosto z mostu to, co myśli, odmieniając przez wszystkie przypadki określenie „faszystowski”:
Nie chcę faszystowskich zasad, nie chcę faszystowskiej szkoły, nie chcę żołnierzy na naszych ulicach. W Białym Domu w Waszyngtonie dzieje się wielka zbrodnia
W dalszej części kieruje atak w stronę hasła kojarzonego z Trumpem:
Koniec z pieniędzmi dla faszystów, miliarderów faszystów, czas wyłączyć ten system (…) Koniec z Great Again. W Białym Domu w Waszyngtonie dzieje się wielka zbrodnia
Young od lat jest jednym z najostrzejszych krytyków byłego prezydenta. Wiosną na swojej stronie pisał:
Jeśli fakt, że uważam Donalda Trumpa za najgorszego prezydenta w historii naszego wielkiego kraju, mógłby sprawić, że nie będę mógł wrócić z Europy, to co to mówi o Wolności? Kocham Amerykę, jej ludzi, muzykę i kulturę
Z drugiej strony Donald Trump wielokrotnie atakował artystów – od Bruce’a Springsteena po Taylor Swift, ale Neil Young jak dotąd unikał jego negatywnych opinii. Jeszcze w 2008 roku sam Trump chwalił muzyka, mówiąc w „Rolling Stone”, że to „fantastyczny facet”, który na scenie „kompletnie rozwalił publikę”. Niewątpliwie po wydaniu tego singla się to zmieni…


