Kiedy Nuno Bettencourt pojawił się w teledysku „X Out” z instrumentem wyglądającym jak artefakt z planu „Mad Maxa”, gitarowa infosfera zareagowała: „Co to jest?”, „Czy to w ogóle działa?”, „Czy Nuno naprawdę to zbudował, czy to tylko filmowa atrapa?” — mnożyły się pytania internautów. Dzisiaj już wiemy: to nie gadżet, to w pełni funkcjonalna, ręcznie wykonana, absolutnie zwariowana hybryda gitary i… keytara.
Za projektem stoi duet: Nuno Bettencourt i lutnik, Chris Meade („Master Builder” w Washburn Custom Shop), którzy od początku wiedzieli, że nie robią zwykłej gitary. Pomysł wyszedł oczywiście od Nuno. Inspiracja? Połączenie estetyki postapokaliptycznego pustkowia z teatralnym rockowym patosem. W skrócie: Mad Max + Jesus Christ Superstar. Efekt: keytar (czyli gitarowy syntezator) oraz lutnicza gitara w jednym. Instrument wygląda, jakby został wykonany z części silnika znalezionych w hangarze — i tak po części było, bo Meade przyznał, że część nietypowych i steampunkowych elementów instrumentu pochodziła — dosłownie — z części znalezionych w… starym bojlerze wyrzuconym przy warsztacie.
W tej gitarowej hybrydzie nie brakuje też klasyki: odwrócony headstock inspirowany Fenderem, mostek w stylu Floyd Rose i humbucker Bill Lawrence, czyli pełnoprawny zestaw do gitarowych akrobacji.

Ciekawe w tym instrumencie jest też to, jak bardzo pogrywa on z naszym wyobrażeniem o gitarze elektrycznej. „Górne” elementy konstrukcyjne instrumentu przywodzą bowiem na myśl oldschoolowe keytary z lat 80., ale Meade od razu uciął wątpliwości, co do ich autentyczności:
To prawdziwy keytar, nie jakieś plastikowe klawisze udające gitarę
Instrument jest w pełni funkcjonalny — zbudowany nie tylko do klipu, ale przygotowany do realnego graniaDla wielu fanów największym szokiem nie był jednak wygląd instrumentu, ale fakt, że w utworze „X Out” Bettencourt po raz pierwszy sięgnął po gitarę siedmiostrunową. Muzyk przez lata unikał tego rodzaju gitar, podkreślając, że sześć strun w zupełności mu wystarcza. Jednak nowy materiał Extreme wymagał czegoś innego — niższego zakresu, cięższego fundamentu i dodatkowej przestrzeni do eksperymentów. Słychać to wyraźnie w teledysku – nie wiemy, czy Extreme schodził kiedykolwiek w tak niskie rejestry.
Nie wiadomo tylko jednego: czy ten projekt to jednorazowy wybryk, czy zapowiedź nowej ery w gitarowym świecie Nuno. Muzyk pracuje nad marką Nuno Guitars, więc uprawnione są spekulacje na temat tego, czy równie ekstremalne konstrukcje mogą trafić kiedyś do katalogu
A sam utwór „X Out” jest świetny!


