Brytyjskie media rzuciły ostatnio światło na zaskakujące kulisy finansowe związane z The Rolling Stones. Wszystko za sprawą przypadku i sprawy sądowej Jessego Wooda – syna gitarzysty zespołu, Ronniego Wooda – która ujawniła wyraźne dysproporcje w dochodach w obrębie największej marki w historii rocka.
Jesse Wood również jest muzykiem, gra na gitarze i basie, ale daleko mu do sławy ojca – Ronniego Wooda. Jesse gra przede wszystkim w mniej komercyjnych projektach i zespołach „niezależnych” (m.in. Reef, RedRacer, Carbon/Silicon, The Ronnie Wood Band, Glyda, The Leah Wood Band, Willis and Willing, HOGG czy The Black Swan Effect).
Wspomniana rozprawa dotyczyła prostego wykroczenia drogowego. Jesse pojawił się w sądzie po tym jak został złapany na przekroczeniu prędkości – miał jechać 27 mil na godzinę w strefie ograniczonej do 20 mph. Podczas rozprawy Wood przyznał się do winy i zaskakująco wyjaśniał, że… od pewnego czasu jest bezrobotny, żyje z oszczędności i ma niski dochód, co poprosił uwzględnić przy wymiarze kary.
Jak podał brytyjski Daily Mail, 49-letni Jesse Wood miał w sądzie powiedzieć:
Żyję za około 1000 funtów miesięcznie
To zaskakujące wyznanie w kontekście najbliższej rodziny zespołu, który od dekad wyprzedaje stadiony na całym świecie i generuje gigantyczne wpływy z tras koncertowych oraz katalogu nagrań. Jednak – jak podkreślono w artykule – widok pełnych stadionów nie oznacza, że wszyscy funkcjonują finansowo na tym samym poziomie. Jeden z cytowanych informatorów stwierdził:
Ludzie widzą stadiony i zakładają, że to jeden wielki garnek pieniędzy dla wszystkich. Nigdy tak nie było. Mick i Keith funkcjonują w zupełnie innej finansowej stratosferze. Świat Ronniego zawsze był bardziej skomplikowany i to się przekłada na jego sytuację
Różnica wynika przede wszystkim z praw autorskich. Kluczowe utwory Stonesów powstały przed dołączeniem Wooda do zespołu w 1975 roku, a ich autorami są przede wszystkim Mick Jagger i Keith Richards. To właśnie tantiemy autorskie – a nie samo bycie członkiem zespołu – stanowią najpotężniejsze źródło długoterminowych dochodów. Jak ujęto to w artykule:
On dostaje solidne wynagrodzenie za bycie Rolling Stonem, ale nie posiada 'jukeboxa’
Oznacza to, że choć Ronnie Wood zarabia jako członek zespołu, nie czerpie takich samych korzyści z historycznego katalogu hitów jak duet Jagger–Richards. Co więcej, eksperci zwracają uwagę, że majątek muzyka nie zawsze oznacza łatwo dostępną gotówkę. Jeden z doradców finansowych cytowanych w tekście wyjaśnia:
Jego bogactwo jest strukturalne i mieści się w obrazach, nieruchomościach i przyszłych wpływach z tras koncertowych. To nie to samo, co posiadanie milionów na koncie do swobodnego rozporządzania
Sukces zespołu nie zawsze oznacza zatem równy podział pieniędzy, a prawa autorskie i publishing są często znacznie ważniejsze niż sama obecność w składzie. Dla młodych muzyków to czytelna lekcja – największe pieniądze płyną z autorstwa utworów, które trafiają na „rotacje”, a nie wyłącznie z grania ich na scenie.











