Po ponad czterech dekadach działalności, które na zawsze zmieniły oblicze muzyki metalowej, Megadeth ogłosili, że zbliżają się do końca swojej drogi. Zanim jednak przejdą na zasłużoną emeryturę, thrashmetalowi giganci przygotowali ostatni album i planują wielką, pożegnalną trasę koncertową, która ruszy już w przyszłym roku.
Wieści o zakończeniu działalności Megadeth pojawiły się w mediach społecznościowych zespołu w formie krótkiej, enigmatycznej zapowiedzi: „The end is near” („Koniec jest bliski”). Komunikatowi towarzyszył animowany klip z udziałem kultowej maskotki grupy, Vica Rattleheada, a na oficjalnej stronie pojawił się licznik odliczający czas do rozpoczęcia preorderu nowej płyty.
Następnie głos zabrał sam Dave Mustaine, publikując obszerne oświadczenie (cytujemy za serwisem Ultimate Guitar):
Jest wielu muzyków, którzy kończą swoje kariery — czasem przez przypadek, a czasem świadomie. Większość z nich nie ma jednak okazji odejść na własnych warunkach, będąc wciąż na szczycie. A ja właśnie w tym momencie życia się znajduję. Podróżowałem po świecie, zdobyłem miliony fanów i najtrudniejsze w tym wszystkim jest powiedzieć im: do widzenia
Lider Megadeth podkreślił też, że nie chce, by fani traktowali rozstanie jako powód do smutku:
Nie bądźcie źli, nie bądźcie smutni, cieszcie się razem ze mną przez te najbliższe lata. Zrobiliśmy wspólnie coś naprawdę wspaniałego, czego prawdopodobnie nigdy więcej nie uda się powtórzyć
Na koniec Mustaine podsumował spuściznę zespołu:
Stworzyliśmy nowy styl muzyczny, rozpoczęliśmy rewolucję, zmieniliśmy świat gitary i sposób jej gry, a w konsekwencji zmieniliśmy też świat. Zespoły, w których grałem, wywarły ogromny wpływ na muzykę. Kocham was wszystkich za to. Dziękuję za wszystko
Decyzja Mustaine’a i jego zespołu zapada dokładnie 42 lata po powstaniu Megadeth i trzy lata po premierze szesnastego albumu studyjnego „The Sick, the Dying… and the Dead!”.


