Choć Black Sabbath definitywnie zakończył działalność, Tony Iommi nie zamierza odkładać gitary na półkę. Legendarny gitarzysta zdradził, że jest bliski ukończenia swojego pierwszego od dwóch dekad solowego albumu
W cytowanej już kilka razy rozmowie z Eddiem Trunkiem w programie Trunk Nation Iommi przyznał, że prace nad płytą przerwało wielkie wydarzenie Back To The Beginning – ostatni koncert Sabbath, który wymagał pełnego zaangażowania.
Pracowałem nad własnym albumem, dopóki nie pojawiło się Back To The Beginning i oczywiście musiałem przerwać, żeby skupić się na przygotowaniach do występu Sabbath Ale w przyszłym tygodniu wracam do pracy i spróbuję dokończyć to, co zacząłem z tym albumem. A potem… kto wie, co zrobię? To naprawdę świetne, bo jeśli coś się pojawi, to po prostu to zrobię, jeśli będę miał ochotę. Więc to dobra rzecz
Nadchodząca płyta będzie trzecim solowym wydawnictwem Iommiego – po „Iommi” z 2000 roku i „Fused” z 2005. Podczas gdy debiut solowy wyróżniał się licznymi gośćmi, tym razem formuła ma przypominać „Fused”, gdzie wokale nagrał jeden artysta. Nazwisko wokalisty pozostaje jeszcze tajemnicą.
Na razie mam jednego wokalistę. Początkowo myślałem o różnych wokalistach, ale zaczęło się od tego, że to miała być płyta instrumentalna. Miałem trochę instrumentalnych rzeczy, ale potem pomyślałem: ‘Chcę spróbować z wokalistą’. I właśnie tym się zajmowałem
To jedyne szczegóły, jakie na razie ujawnił na temat nowego albumu. Trudno jednak dziwić się, że prace zajęły mu więcej czasu – Back To The Beginning było nie tylko zwieńczeniem kariery Black Sabbath, ale też największem metalowym wydarzeniem w tym roku (jak do tej pory).











