Wolfgang Van Halen otwarcie opowiedział o tym, jak dziś wygląda życie zawodowego muzyka i jakie są strony showbusinessu. Okazuje się, że granie i komponowanie to jedyny dobry aspekt bycia muzykiem. Cała reszta to zło, bez którego jednak nie można wiele zdziałać…
W rozmowie z radiem 98 Rock z Baltimore przyznał, że poza samym graniem i tworzeniem – cała reszta to „ciemna strona” tej profesji.
Wolfgang Van Halen zauważył, że przemysł muzyczny w ciągu ostatnich dekad zmienił się nie do poznania, co wszyscy obserwujemy. Streaming zrewolucjonizował rynek, ale jednocześnie odebrał artystom znaczną część dochodów z płyt. Do tego doszedł obowiązek samodzielnego zajmowania się promocją, mediami społecznościowymi i marketingiem. „To nie jest najlepszy biznes – ale jaki dzisiaj jest dobry…?” – stwierdził.
Wolfgang podkreślił, że w epoce streamingu „to artyści stali się produktem”, a do tego coraz większy chaos wprowadza rozwój sztucznej inteligencji.
Trzeba naprawdę kochać granie i tworzenie, żeby się tym zajmować. Bo to jest ta dobra część. Wszystko inne – to ta zła
Podczas wywiadu zapytano go także o jego podejście do AI. Van Halen przyznał, że testował takie narzędzia, ale wyłącznie w podstawowym zakresie.
Można tego używać jak linijki albo jak trochę bardziej zaawansowanej wyszukiwarki Google. Ale AI nie powinno pisać piosenek czy tworzyć obrazów. To powinna być technologia do prostych, nudnych rzeczy, a nie do zabierania nam kreatywnych zawodów
Mimo trudności Wolfgang Van Halen odnajduje swoje miejsce na rynku – przede wszystkim dzięki autentycznej pasji do muzyki. Jak sam przyznaje, to właśnie ta miłość pozwala mu funkcjonować w niełatwej rzeczywistości współczesnej branży.
Mammoth (wcześniej działający jako Mammoth WVH) zapowiedział premierę swojego trzeciego albumu studyjnego. Krążek zatytułowany „The End” ukaże się 24 października nakładem wytwórni BMG. Na płycie znajdzie się dziesięć utworów o łącznym czasie trwania 39 minut, a całość stanowi kolejny etap rozwoju Wolfganga Van Halena jako kompozytora od momentu rozpoczęcia solowej kariery w 2020 roku. Materiał został nagrany w legendarnym studiu 5150, a za produkcję odpowiada Michael „Elvis” Baskette.


