No i stworzył. Nowa sygnatura Matta Bellamy’ego powstała we współpracy z Manson Guitar Works i wiernie odtwarza jeden z najbardziej szalonych instrumentów w historii Muse – gitarę znaną z teledysku „Time Is Running Out”. Limitowana seria Black Edition to jednocześnie hołd dla futurystycznego podejścia lidera zespołu do brzmienia i technologii oraz pokaz tego, jak daleko może posunąć się integracja efektów bezpośrednio w instrumencie.
Uważni fani mogą rozpoznać ten charakterystyczny wygląd – instrument jest bowiem wierną rekonstrukcją jednego z najbardziej ekscentrycznych modeli Matta Bellamy’ego, który zadebiutował w 2003 roku w teledysku „Time Is Running Out”, z korpusem wypełnionym przełącznikami i nietypowymi kontrolerami efektów.
Najbardziej ekskluzywną wersją jest Black Edition OR (Origin Reissue) Relic – dokładna replika matowo-czarnej mahoniowej gitary z epoki. Prace nad projektem trwały trzy lata, a instrument odtwarza nawet ślady użytkowania, zarysowania i charakterystyczne „naprawy” klejonych łączeń. Producent podkreśla, że odtworzenie identycznych komponentów sprzed ponad dwóch dekad było sporym wyzwaniem. W rezultacie gitara oferuje m.in. sterowany MIDI killswitch, efekty Z-Vex Fuzz Factory i thereminopodobny Wah Probe (efekt inspirowany thereminem – kontrolowany ruchem ręki, z płynnym, futurystycznym charakterem brzmienia), kontrolę sustainu, przełączniki trybów oraz rozbudowany zestaw regulatorów – od Comp i Stab po systemy LED i dodatkowe trimpoty na tylnej części korpusu.

OR Relic powstał w zaledwie dziewięciu egzemplarzach i kosztuje bagatela… 29 999 funtów. Każdy instrument został przetestowany przez Bellamy’ego na scenie, podpisany na główce i sprzedawany z zestawem dodatków – od specjalnego flightcase’a po certyfikat i komplet strun użytych przez muzyka.
Dla gitarzystów, którym nie uda się zdobyć najbardziej limitowanej wersji, przygotowano także dwa modele New Era Black Edition – nowocześniejsze interpretacje oryginału z łatwiej dostępnymi komponentami. Choć nadal wyposażone w Sustainiac Sustainer, Z-Vex Fuzz Factory, FL Wah Manson/Ron Joyce czy kontroler MIDI Strip, są nieco bardziej „przystępne”, choć wciąż limitowane do 25 sztuk i wycenione na 11 999–12 999 funtów.
Matt Bellamy nie kryje, że to jego najbardziej kompletna wizja gitary:
Gdybym mógł mieć tylko jedną gitarę na świecie, byłaby to właśnie Black Edition
Bellamy od lat korzysta z instrumentów Manson, a pierwsza sygnatura powstała już w 2001 roku, kiedy zaprojektował własny kształt Mattocaster/MB – próbę połączenia ergonomii Telecastera z charakterem brzmieniowym Les Paula. Bellamy wielokrotnie podkreślał, że instrument powinien inspirować do nowoczesnego myślenia o muzyce.
W jednym z wcześniejszych wywiadów mówił:
Tak naprawdę to, jak gitara leży w rękach, jest niesamowicie ważne. Kiedy byłem młodszy i brałem do ręki Strata czy Gibsona, prowadziło mnie to w określonym kierunku grania, który wydawał mi się mniej oryginalny niż granie na własnym projekcie. Projektując gitarę, chcę stworzyć instrument, który poprowadzi mnie w stronę muzyki XXI wieku, a nie cofnie do retro-brzmień. To zawsze było największym wyzwaniem dla gitary we współczesnej muzyce
Gitara Manson Black Edition wpisuje się w szerszy trend integrowania elektroniki i efektów z instrumentami – podobne rozwiązania stosowali wcześniej m.in. Steve Vai czy Prince, ale Bellamy poszedł o krok dalej, traktując gitarę jako multimedialne centrum sterowania brzmieniem. W czasach, gdy wielu gitarzystów polega na pedalboardach i cyfrowych procesorach, jego podejście przypomina raczej futurystyczny eksperyment – instrument jako kompletny ekosystem sceniczny.


