Tony Iommi nigdy nie bał się mówić wprost o kulisach działalności Black Sabbath. W niedawnym wywiadzie dla programu Trunk Nation With Eddie Trunk na antenie SiriusXM gitarzysta podzielił się szczerymi refleksjami na temat formy zespołu podczas wydarzenia Back To The Beginning. Jego wypowiedzi pokazują realistyczne podejście do wyzwań, przed jakimi stają muzycy w zaawansowanym wieku.
Iommi ujawnił również, że miał obawy o kondycję Ozzy’ego Osbourne’a, którego solowy set został zaplanowany tuż przed występem Black Sabbath. Gitarzysta martwił się, że Ozzy będzie zbyt zmęczony, by w pełni sił wrócić na scenę z Black Sabbath.
Szczerość Iommiego przypomina, że legendarny status nie chroni przed ograniczeniami wieku. Podobnie jak Stonesi i Purple, Black Sabbath musiał zmierzyć się z nieubłaganym upływem czasu. Gitarzysta powiedział:
Cóż, jestem trochę perfekcjonistą, ale oni mogą robić tylko to, co są w stanie – i nie można oczekiwać niczego więcej. Mamy siedemdziesiąt kilka lat, pod koniec siedemdziesiątki, więc można zrobić tylko tyle
Iommi podkreślił, że w ich wieku nie sposób uniknąć ograniczeń, które wpływają na występy na żywo:
Oczekiwanie perfekcji od wszystkich jest w tej chwili po prostu niemożliwe. Ale zrobili, co mogli i wszyscy byli z tym pogodzeni. Myślę, że publiczność też to wiedziała i zaakceptowała
Na koniec Iommi odniósł się do oczekiwań fanów i do tego, jak dziś wygląda granie w Black Sabbath:
Nikt się nie spodziewał, że wyjdziemy na scenę i będziemy po prostu genialnymi muzykami. Gramy tak, jak gramy – tacy teraz jesteśmy


