Megadeth są obecnie w trakcie promocji swojego, zapowiadanego jako finałowy, albumu, który ukazał się w styczniu i może dlatego wszędzie w mediach teraz pełno Mustaine’a. Zespół oficjalnie mówi o pożegnaniu, Dave wspominał coś o niedomaganiach jego dłoni w kontekście gitarowej sprawności, ale jednocześnie coraz wyraźniej daje do zrozumienia, że nie oznacza to całkowitego zakończenia jego aktywności twórczej.
Ku zeskoczeniu wszystkich lider Megadeth przyznał ostatnio (w wywiadzie dla Teraz Rock), że nie wyklucza nagrania solowej płyty, już po zakończeniu działalności zespołu. Co więcej, sam charakter „pożegnania” zaczyna wyglądać na dość elastyczny. Czyli Dave Mustaine (64 lata) ewidentnie zostawia sobie otwartą furtkę dla przyszłych muzycznych aktywności.
Na pytanie, czy po zakończeniu działalności Megadeth zamierza iść na emeryturę, czy może rozważa nagranie solowej płyty, Dave odparł:
„Może. Nie sądzę… ale może. Na razie wszystko idzie tak dobrze, że nawet nie myślimy o końcu. Skupiamy się na początku tej kampanii, na ruszeniu w trasę i pokazaniu tej muzyki fanom
Muzyk podkreślił, że nadchodząca trasa pożegnalna prawdopodobnie potrwa kilka lat i bardzo możliwe, że jej zwieńczeniem będzie jeszcze jeden album, tym razem koncertowy. Zainteresowanie koncertami tylko wzmacnia jego słowa. Mustaine zwrócił uwagę, że sprzedaż biletów przebiega wyjątkowo dobrze — często lepiej, niż zakładano na etapie planowania tras.
Daty wyprzedają się z dużym wyprzedzeniem. W wielu miejscach musieliśmy zmieniać konfigurację sal albo przenosić koncerty do większych obiektów, bo otwierano kolejne sektory, które początkowo były zablokowane
Wypowiedzi Mustaine’a sugerują więc, że pożegnanie Megadeth nie musi oznaczać gwałtownego odcięcia, lecz raczej długi, stopniowy proces — z możliwymi powrotami do studia w innej formule.


