W ostatniej mailowej wymianie z serwisem Ultimate Guitar, Jason Becker wrócił wspomnieniami do jednego z najważniejszych, a zarazem najtrudniejszych momentów swojej kariery – nagrywania albumu „A Little Ain’t Enough” z Davidem Lee Rothem. Gitarzysta opowiedział o druzgocącej diagnozie, która zbiegła się w czasie z rozpoczęciem pracy nad płytą, oraz o tym, jak choroba wpłynęła wówczas na jego grę.
Jason Becker miał już wtedy status jednego z największych gitarowych talentów swojego pokolenia. Po nagraniu z Martym Friedmanem albumów „Speed Metal Symphony” i „Go Off!” jako Cacophony oraz solowego „Perpetual Burn” został zaproszony przez Davida Lee Rotha do nagrania jego trzeciego solowego albumu.
Jason Becker: „Lekarze powiedzieli mi, że zostały mi 2–5 lat życia”
Diagnoza stwardnienia zanikowego bocznego (SLA to postępująca choroba neurodegeneracyjna, która uszkadza neurony ruchowe – komórki nerwowe odpowiedzialne za sterowanie mięśniami. W efekcie mięśnie stopniowo tracą siłę i z czasem dochodzi do ich zaniku) przyszła tuż po otrzymaniu przez Beckera angażu do zespołu Lee Rotha. Gitarzysta początkowo nie wiedział nawet, czym jest ALS.
To wszystko było trochę słodko-gorzkie. Było świetnie, dobrze się bawiłem, a spędzanie czasu z zespołem i Davem było wspaniałe, ale właśnie wtedy zdiagnozowano u mnie ALS. Dopiero co dostałem tę pracę, kiedy mój przyjaciel Miko zabrał mnie do Kaiser, żeby zbadać dziwne osłabienie, które czułem w lewej łydce
Po kilku tygodniach badań lekarze przekazali mu wiadomość, która musiała całkowicie zmienić perspektywę młodego muzyka.
Nie wiedziałem nic o SLA i nawet nie próbowałem tego sprawdzać. Kiedy po kilku tygodniach badań lekarze powiedzieli mi, że zostały mi dwa do pięciu lat życia, mieli bardzo smutne miny
Becker próbował skoncentrować się na muzyce, choroba zaczynała jednak bezpośrednio wpływać na jego możliwości fizyczne i kreatywność.
Byłem silny i skupiony na muzyce, ale fizyczna i psychiczna presja zaczęła zbierać swoje żniwo. Moja gra i kreatywność nie były na najwyższym poziomie. Widziałem, że moja lewa ręka traci mięśnie, szczególnie między kciukiem a palcem wskazującym, a często potykałem się i upadałem. Niedawno miałem biopsję mięśnia i punkcję lędźwiową, więc nie byłem w stanie wymyślać najbardziej kreatywnych i efektownych riffów
Mimo tych okoliczności Becker do dziś wysoko ocenia sam album.
Uważam, że to bardzo dobra rockowa płyta. Po prostu żałuję, że nie mogłem dać z siebie stu procent
„Dave wziął mnie pod swoje skrzydła”
Wspomnienia Beckera dotyczą nie tylko choroby. Gitarzysta bardzo dobrze wspomina współpracę z Rothem oraz pozostałymi muzykami.
Dave był świetny we współpracy. Wziął mnie pod swoje skrzydła. Matt i Gregg Bissonette również. Ze Steve’em Hunterem spędzaliśmy cały czas razem. Robił mi zastrzyki z witaminą B12 w nogę
Becker przyznał jednocześnie, że żałuje, iż po zakończeniu współpracy kontakt między nim a Rothem nie był kontynuowany.
Żałuję, że Dave Lee Roth i ja nie utrzymaliśmy kontaktu
37 lat z ALS. „Całkiem nieźle, biorąc pod uwagę wszystko”
Najbardziej poruszająca część rozmowy dotyczy jednak obecnego stanu zdrowia gitarzysty. Wbrew dramatycznej prognozie lekarzy Becker żyje z SLA już 37 lat.
Ostatnie miesiące nie były dla niego łatwe. Gitarzysta zmagał się wiosną z poważną infekcją układu oddechowego, która utrudniała mu oddychanie i wymagała intensywnego leczenia.
Ostatnio jest różnie. Jak wiesz, całą tę wiosnę spędziłem z paskudną infekcją dróg oddechowych, przez którą ciężko było mi oddychać. Brałem mnóstwo antybiotyków, co nie jest przyjemne. Chyba już jest lepiej, ale za każdym razem, kiedy pojawiają się problemy z oddychaniem, wraca zespół stresu pourazowego PTSD. Mimo wszystko radzę sobie całkiem nieźle, biorąc pod uwagę 37 lat życia z SLA
Przypominamy, że Jacon Becker pozostaje również aktywny poza muzyką. Obecnie angażuje się w Jason Becker Creative Care Project, którego celem jest pomoc osobom z SLA i innymi chorobami neurodegeneracyjnymi oraz ich rodzinom w organizowaniu opieki domowej, dostępu do sprzętu medycznego i niezbędnej infrastruktury.


