Joe Bonamassa od lat uchodzi za jednego z najlepszych gitarzystów blues-rockowych na świecie, a przy tym – za prawdziwego kolekcjonera sprzętu. Jego miłość do gitar, wzmacniaczy i efektów jest niemal legendarna, dlatego każda wypowiedź artysty na temat sprzętu gitarowego odbija się szerokim echem w środowisku. Tym razem Bonamassa postanowił złagodzić ton i podkreślił, że nie ma nic przeciwko gitarzystom używającym rozbudowanych pedalboardów – nawet jeśli kilka lat temu mówił coś zupełnie innego. Ton złagodził, owszem, ale użył przy okazji… bardzo mocnego języka.
W czasach, gdy gitarzyści eksperymentują z brzmieniem na niespotykaną wcześniej skalę, być może najważniejsze jest nie to, jak grasz, ale że grasz – i że w tym procesie znajdujesz własną satysfakcję. W rozmowie z GuitarWorld gitarzysta został zapytany o kwestię “ukrywania” naturalnego brzmienia gitary za pomocą dużej liczby efektów. Bonamassa odpowiedział bez ogródek:
Byliśmy już na tej drodze, my i media. Gitarzyści mogą robić, co, kurwa, chcą, nie obchodzi mnie to. Co powiesz na to? [śmiech] Ty rób swoje, ja robię swoje i zobaczymy, jak to się potoczy. Gówno mnie obchodzi, co robi ktokolwiek inny
Jest to o tyle zaskakujące, że jeszcze w 2017 roku Joe Bonamassa był znacznie mniej wyrozumiały wobec gitarzystów uzależnionych od efektów. Jak słusznie zauważył serwis Guitar.com, W wywiadzie dla MusicRadar, Joe stwierdził wówczas wprost:
Wiem, że dostanę za to po dupie, ale to jest, kurwa, lenistwo. To obraza dla ludzi, którzy spędzili 35 lat grając i ucząc się, jak wielu gitarzystów. I którzy nadal nad tym pracują! Ci goście ledwo potrafią zagrać akord, a nazywają siebie soundscapistami. Pierdolcie się! To jest gówno
Jego ostre słowa spotkały się wówczas z falą krytyki. Wielu muzyków argumentowało, że Bonamassa błędnie rozumie cele artystyczne tych, którzy tworzą pejzaże dźwiękowe przy użyciu efektów. Ironią losu okazało się również to, że sam Joe korzysta ze skomplikowanego pedalboardu, pełnego vintage’owych fuzzów i przełączników.
Dziś jednak artysta wydaje się patrzeć na sprawę z większym dystansem:
Nie będę komentował tego, co robią inni; mogą robić, co chcą. Jeśli chcesz targać do klubu stół pełen gratów, niech cię Bóg błogosławi. Mazel tov. A jeśli chcesz podłączyć się bezpośrednio do wzmacniacza – też w porządku. To tylko gitara, stary. To nie ma znaczenia










