W świecie, w którym gitarowe popisy często wychodzą na pierwszy plan, Keith Richards przypomina, że fundament muzyki leży gdzie indziej. W nowym wywiadzie legendarny gitarzysta The Rolling Stones wraca do lat 80. i bez ogródek komentuje erę shredderów – czyli czas, gdy technika zaczęła dominować nad feelingiem.
Keith Richards, uznawany za jednego z największych gitarzystów rytmicznych w historii, zawsze stawiał na groove Wattsa i Wymana (później Jonesa) oraz współpracę instrumentów, a nie solowe popisy. Nic więc dziwnego, że eksplozja gitarowej wirtuozerii zapoczątkowana przez Eddiego Van Halena nie zrobiła na nim wielkiego wrażenia:
W najnowszym wywiadzie opublikowanym w magazynie Guitar World, Keith mówi z pobłażliwością:
Śmiałem się do rozpuku! Naprawdę. Pomyślałem: ‘O mój Boże, co myśmy stworzyli?’
To bezpośrednia reakcja Richardsa na t.zw. scenę Sunset Strip i wysyp shredderów, którzy w latach 80. zaczęli dominować w gitarowym świecie. Choć wśród nich byli tacy wirtuozi jak Yngwie Malmsteen czy Marty Friedman, dla Richardsa nie był to kierunek, który go pociągał:
To byli dobrzy gitarzyści, mieli tu i tam jakieś hity, ale to jest pop. Jasne – jeśli masz coś, nad czym możesz grać solo, to graj. Ale mnie to nigdy nie kręciło. Mnie interesuje to, co dzieje się pod spodem
I właśnie tu leży sedno jego filozofii grania:
To, co naprawdę kocham, to dwie albo trzy gitary grające razem, bo to mnie fascynuje. Jeden gość grający solo niewiele dla mnie znaczy
To podejście tłumaczy, dlaczego Richards nigdy nie próbował zostać typowym gitarzystą solowym – mimo że przez dekady miał do tego wszelkie możliwości:
Nigdy tak naprawdę nie chciałem iść w tym kierunku. Podziwiam wirtuozów, ich technikę i sprawność, ale na koniec dnia – nad czym ty właściwie grasz te solówki? Oni są tylko lukrem na torcie. A ja jestem tym tortem!
To klasyczny Richards – bez kompromisów i z jasno określoną wizją muzyki. W czasach, gdy gitarzyści ścigają się na szybkość i technikę, on przypomina: bez solidnego fundamentu w postaci materii muzycznej, nawet najbardziej spektakularne solo niewiele znaczy.


