Historia Ronniego Jamesa Dio opowiadana jest przez pryzmat legendarnych płyt, potężnego głosu i nieśmiertelnych hymnów heavy metalu. Rzadziej mówi się jednak o tym, jak wyglądała finansowa rzeczywistość artysty u szczytu kariery. Jak ujawnia Wendy Dio, żona i menedżerka wokalisty, odejście z Rainbow w 1979 roku zostawiło jednego z najważniejszych frontmanów w historii metalu… praktycznie bez pieniędzy.
Na pierwszy rzut oka trudno w to uwierzyć. Rainbow w latach 70. byli zespołem grającym duże hale, wydającym dziś już klasyczne albumy i sprzedającym setki tysięcy płyt. Ronnie James Dio był współautorem większości materiału na „Ritchie Blackmore’s Rainbow”, „Rising” i „Long Live Rock ’n’ Roll”, a mimo to – jak wynika z relacji Wendy – jego udział w finansowych zyskach zespołu był iluzoryczny.
W rozmowie w programie The Magnificent Others with Billy Corgan Wendy Dio zdradziła szczegóły umowy obowiązującej w tamtym okresie.
Jeśli chodzi o wydawnictwa, było 50 na 50 – z czego później nas wyrolowano. Jeśli chodzi o tantiemy z płyt, Ronnie był na progresywnej stawcę – na początku chyba dostawał około 35 procent, a później miało to wzrosnąć do równego podziału
Problem polegał na tym, że pieniądze w praktyce do niego nie trafiały. A jeśli już trafiały, to kwoty, które nijak nie przystaje do statusu gwiazdy rocka końca lat 70:
Nigdy nie dostaliśmy żadnych pieniędzy z managementu. Mieliśmy wielki dom w Connecticut, kazali nam się tam przeprowadzić. Pięć akrów ziemi, żadnych sąsiadów – dla mnie to był bardzo samotny czas. Samochód, duży samochód, w leasingu. Wszystko było w leasingu. A my dostawaliśmy 150 dolarów tygodniowo
Dopiero po latach Wendy udało się odzyskać część praw wydawniczych Dio:
Nie mieliśmy pieniędzy. Walczyłam o wydawnictwa Ronniego przez lata i lata. W końcu odzyskałam jedno – ‘Rainbow Rising’. Reszty już nie
Rozstanie z Ritchiem Blackmorem również owiane jest sprzecznymi wersjami. Wspomina Wendy:
Ritchie mówi, że Ronnie odszedł, Ronnie mówi, że został zwolniony. Nie wiem, jak było naprawdę. Zostaliśmy w Connecticut. Moja babcia zmarła i zostawiła mi 50 tysięcy dolarów. To były jedyne pieniądze, jakie mieliśmy. Powiedziałam wóczas: 'musimy wracać do Kalifornii’, tam Ronnie chciał założyć nowy zespół”











