Sprzeciw wobec generatywnej muzyki AI nabiera zorganizowane formy. Grupa nacisku Artists For An Ethical and Sustainable Internet uruchomiła kampanię Say No To Suno, wymierzoną w jedną z największych platform do tworzenia muzyki przez sztuczną inteligencję – Suno.
Wielu twórców związanych z tym ruchem promuje swoje prace na platformach uznawanych za bardziej etyczne, np. na Cara (która filtruje grafiki AI) czy Bandcamp, który oficjalnie zakazał muzyki generowanej przez AI.
Jak udało nam się sprawdzić, grupa nie posiada jednego, oficjalnego profilu na mediach społecznościowych. Wynika to częściowo z ich filozofii, która kwestionuje etykę dużych platform społecznościowych. Działania grupy są promowane bezpośrednio przez zaangażowanych w nie artystów oraz organizacje branżowe, które udostępniają ich manifesty.
Kampania Say No To Suno wpisuje się w szerszą debatę o przyszłości rynku. Jeśli miliony generowanych utworów zaczynają konkurować o tę samą pulę tantiem, co muzyka tworzona przez ludzi, pytanie nie brzmi już „czy AI będzie częścią branży”, lecz „na jakich zasadach i czyim kosztem”.
Stawką jest sama estetyka utworów, uczciwość wobec słuchaczy oraz konkretne liczby i realne pieniądze. Suno generuje obecnie około 7 milionów nowych utworów dziennie. Według danych przytaczanych przez Deezer, aż 85% sztucznie generowanych nagrań trafiających na ich platformę ma charakter fraudowy (treści tworzone wyłącznie pod monetyzację, bez realnej wartości artystycznej) i pochodzi z dużych modeli generatywnych, takich jak Suno.
W opublikowanym liście otwartym organizacja nie owija w bawełnę:
Poprzez uprowadzenie całego światowego skarbca muzyki, platformy są zalewane bezwartościową papką AI i rozcieńczana jest pula tantiem należnych prawdziwym artystom, z których twórczości ta papka została stworzona
Autorzy porównują model działania Suno do „zuchwałej kradzieży w biały dzień” i krytykują kampanię reklamową firmy, sugerującą, że najbardziej osobista i znacząca muzyka może być dziś „wytwarzana” przez nieautoryzowaną maszynę wytrenowaną na dorobku ludzkich twórców.
W liście przytoczono też słowa Chief Music Officera Suno, Paula Sinclaira, który mówi o „wzmacnianiu pozycji” użytkowników i umożliwieniu „miliardom fanów tworzenia i zabawy muzyką”. Sinclair argumentuje, że obecne prawo autorskie tworzy „ogrodzone ogrody”, ograniczające dostęp.
Odpowiedź organizacji jest jednoznaczna:
Zadaj sobie pytanie: dlaczego większość ogrodów jest otoczona płotami lub murami? Aby trzymać z dala króliki, jelenie, szopy i dziki szukające darmowego obiadu. Uprawiamy, pielęgnujemy i chronimy nasze ogrody właśnie dlatego, że dzięki temu w dłuższej perspektywie są bardziej produktywne
W tle trwają spory prawne Suno z dwiema z trzech największych wytwórni fonograficznych, choć firma zawarła już umowę licencyjną z Warner Music Group. Dla środowiska muzycznego to sygnał, że walka przenosi się z poziomu technologii na poziom regulacji, przejrzystości i ochrony realnych przychodów twórców.











