Czy trzy nuty wystarczą, żeby mówić o plagiacie? W sieci właśnie rozpętała się gitarowa burza, bo której Kiko Loureiro publicznie zasugerował Arch Enemy naruszenie praw autorskich. Zespół nie pozostał dłużny – i odpowiedział w wyjątkowo bezpośredni sposób.
Były gitarzysta Megadeth, Kiko Loureiro odpalił temat 26 marca, publikując w mediach społecznościowych fragment swojego utworu „Talking Dreams” zestawiony z nowym singlem Arch Enemy „To The Last Breath”. Do nagrania dorzucił ironiczny podpis:
Po prostu pomagam w promocji nowego kawałka Arch Enemy… nie ma za co
Sugestia była jasna – zdaniem Loureiro oba utwory łączy podejrzanie podobna progresja akordów. Problem w tym, że Szwedzi szybko wyciągnęli własne argumenty. W odpowiedzi zespół opublikował demo utworu z 2022 roku, czyli dwa lata przed premierą kompozycji Brazylijczyka:
W związku z niedawnymi oskarżeniami o naruszenie praw autorskich wobec Arch Enemy, wysuniętymi przez brazylijskiego YouTubera i gitarzystę Kiko Loureiro oraz jego prawnika, uznaliśmy, że najlepiej będzie przedstawić jasne dowody, które pokazują, że jest to fałszywe twierdzenie. Na tym nagraniu możecie zobaczyć i usłyszeć wczesne demo z 2022 roku, które doprowadziło do powstania ‘To The Last Breath’. Każdy, kto zna nasz proces twórczy, wie, że wszystko dokładnie dokumentujemy. Demówki, szkice i kolejne wersje są częścią budowania naszego brzmienia – i w tym przypadku ta dokumentacja jednoznacznie pokazuje chronologię
Jeszcze ostrzej odpowiedział gitarzysta Arch Enamy, Michael Amott:
Hej Kiko, przykro mi, że cię rozczaruję – ciebie i twojego prawnika – ale jak widzisz i słyszysz, miałem tę melodię już w 2022 roku, dwa lata przed premierą twojego utworu. Wszelkie podobieństwa są czysto przypadkowe. Miłego oglądania i powodzenia z twoją muzyką – ja dalej nie zamierzam jej słuchać!
Na ten moment Loureiro nie odpowiedział na obronę zespołu.
Wyświetl ten post na Instagramie


