W czasach, gdy gitarzyści uczą się autopromocji szybciej niż pentatoniki, Kiko Loureiro przypomina, że sednem kariery gitarzysty nie są liczby na socialach, lecz miłość do muzyki. Kiko, który od lat łączy metalowe granie z brazylijskim temperamentem, wie, jak wygląda prawdziwa strona muzycznego fachu – od bywania w mediach po negocjacje kontraktów, a mimo to uważa, że wszystko sprowadza się do tego, czy mamy „fun” z grania.
Kiko Loureiro przeszedł drogę od młodego muzyka z São Paulo do członka jednej z największych metalowych formacji świata. Przez te lata zrozumiał, że sukces w branży to nie tylko pasja, ale też świadomość, że nikt nie nauczy cię wszystkiego – wiele trzeba odkryć samemu. W rozmowie z Shred Music TV (cyt. za Blabbermouth), gitarzysta podkreślił, że fundamentem kariery wcale nie jest biznes:
To nie jest kwestia biznesu, nie chodzi o przemysł muzyczny: ‘Zostanę profesjonalistą.’ Chodzi o radość z grania. Wciąż wierzę, że wszystko musi się od tego zacząć. Jeśli nie masz tego w żadnym zawodzie, to jak masz odnieść sukces? Wtedy lepiej iść w coś, co od razu da ci pieniądze – zostań prawnikiem, doradcą podatkowym, sprzedawaj coś i zarabiaj prowizję. I tyle
Muzyk dodał, że w muzyce nie da się po prostu „zmienić produktu”, kiedy przestaje się sprzedawać:
Kiedy decydujesz się być muzykiem lub mieć zespół, to zupełnie inny rodzaj decyzji. Musi być w tym pasja, chęć ćwiczenia, grania, inwestowania czasu i pieniędzy w sprzęt. I to nawet nie czuje się jak inwestycja – po prostu chcesz kupić nową gitarę czy efekt, bo pomoże ci tworzyć więcej muzyki
Według Loureiro, dopiero po zbudowaniu tego fundamentu można myśleć o profesjonalizacji.
Kiedy masz już pasję i poświęcenie, wtedy – jeśli chcesz być zawodowcem – musisz zrozumieć, jak działa branża. Nie wystarczy sam talent. Ludzie często myślą, że ktoś ich zauważy, że pojawi się menedżer albo wytwórnia. Ale musisz sam zrozumieć, jak to wszystko funkcjonuje i zacząć budować kontakty
W świecie, gdzie pierwszym menedżerem bywa algorytm YouTube’a, Loureiro podkreśla znaczenie obecności w sieci:
Trzeba nauczyć się, jak działa internet, jak korzystać z mediów społecznościowych. To też część pracy – budujesz swoją obecność online, tak jak ćwiczysz grę. To już połowa drogi
Gitarzysta zwraca też uwagę na coś, czego nie uczą żadne akademie muzyczne – praktyczną stronę zawodu:
Na uniwersytetach rzadko uczą, jak odnieść sukces w branży. Nie tylko w muzyce – architekci czy projektanci też to mówią. Nikt nie uczy, ile masz brać za pracę, jak płacić podatki, jak wystawić fakturę. A to są rzeczy, które trzeba wiedzieć
Loureiro wskazuje, że profesjonalny muzyk musi myśleć nie tylko o kompozycjach, ale też o logistyce i finansach:
Jak stworzyć publiczność, jak przekuć ją w realne wsparcie? Jak policzyć budżet trasy koncertowej, czy produkcji albumu? Ile to naprawdę kosztuje?
Musimy go dobrze zrozumieć: w świecie, w którym wielu gitarzystów kończy swoją przygodę na etapie profilu w na instagramie, Kiko Loureiro przypomina o prostej prawdzie: muzyka zaczyna się tam, gdzie kończy się kalkulacja. A prawdziwy profesjonalizm to nie tylko umiejętność efektownej gry – to także umiejętność życia z grania.


