Muzycy często podkreślają, że gitara pozwala rozładować stres, poprawić nastrój a nawet odnaleźć równowagę w codziennym życiu. Specjaliści natomiast już dawno zbadali, że regularna gra rozwija koncentrację, cierpliwość oraz kreatywność, a także poprawia koordynację i funkcje poznawcze. Z kolei gra w zespole uczy odpowiedzialności, komunikacji i zaufania. To także wyjątkowa forma wspólnoty – zespół staje się czasem drugą rodziną, a wspólne koncertowanie daje poczucie przynależności, zrozumienia i tworzenia czegoś większego niż tylko dźwięki. Muzyka łączy ludzi w sposób, jakiego nie da się osiągnąć żadną inną drogą. I o tym powiedział ostatnio James Hetfield z Metalliki.
Nie dziwi zatem wyznanie Jamesa Hetfielda, który nie ma wątpliwości, że trafił na życiowe powołanie. W rozmowie z CBS frontman Metalliki opowiedział o tym, jak wyjątkowe jest dla niego bycie częścią zespołu, który nie tylko łączy pokolenia fanów, ale także angażuje się w pomoc potrzebującym poprzez działalność charytatywną.
Jak podkreśla Hetfield, muzyka to dla niego coś znacznie większego niż praca.
Mam najlepszą pracę na świecie, jeśli w ogóle można to nazwać pracą. To takie łatwe. Wystarczy jedno spojrzenie w czyjeś oczy. Połączę się z czyimś spojrzeniem i widzę, jak ono się zmienia. Widzę pasję w tych oczach i wtedy moje serce napełnia się całkowicie i jestem gotów, żeby dalej iść i kopać tyłki
Hetfield dodał, jak wyjątkowe są dla niego momenty, kiedy widzi, jak muzyka Metalliki jednoczy ludzi ponad wiekiem i podziałami:
Mam najlepszą pracę na świecie. Widzę trzy pokolenia ludzi przytulających się nawzajem. O Boże, ostatnią rzeczą, jakiej bym chciał jako dzieciak, byłoby iść na koncert z tatą albo nawet dziadkiem. A widzę, jak to się teraz dzieje. Dzieci pod sceną, starzy ludzie pod sceną, osoby na wózkach. Mieszanka życiorysów i historii. Zbieramy wokół tej planety mnóstwo odmieńców, tworzymy z nich rodzinę. Tworzymy energię, która pomaga nam przetrwać życie
Hetfield zaznaczył również, jak ważne było dla niego odnalezienie pasji oraz jak trudna bywa droga do jej realizacji:
Znalazłem swoją pasję bardzo wcześnie w życiu. Jestem za to ogromnie wdzięczny. Miałem wspierających rodziców. I zmagałem się. Zmagałem się mocno, żeby zdobyć to, czego pragnąłem – być w zespole i tworzyć muzykę. Zmaganie się jest częścią tego procesu i mam nadzieję, że dzięki fundacji jesteśmy choć odrobinę pomocną dłonią w drodze od: ‘Nie dam rady wyjść z tych trudności, po prostu nie dam’, do: ‘Dam radę, ale muszę ciężko pracować i wtedy osiągnę to, czego chcę’
W tych słowach nie ma fałszywej skromności – jest wdzięczność, świadomość własnej drogi i przekonanie, że muzyka to coś więcej niż rozrywka. To więź, wspólnota i życiowa siła.


