Choć Megadeth zapowiada pożegnalne tournée, które potrwa kilka lat i obejmie cały świat, Dave Mustaine już dziś mierzy się z pytaniem, które najbardziej chyba interesuje fanów: czy ostatni koncert zespołu mógłby zgromadzić na jednej scenie wszystkie kluczowe postacie z historii Megadeth?
Odpowiedź lidera jest jasna — i dla wielu zaskakująca. Dave Mustaine uważa, że pełen historyczny skład ze wszystkimi byłymi muzykami byłby „niesprawiedliwy”, a dodatkowo niemożliwy z powodu zachowania jednego z byłych członków zespołu.
W rozmowie z Eddiem Trunkiem Mustaine został zapytany o szansę na wielką sceniczna integrację dawnych składów Megadeth w finałowym show. Odpowiedź Mustaine’a była dość stanowcza (cytujemy za Blabbermouth):
Nie mogę tego zrobić, z powodu zachowania jednego z członków zespołu w przeszłości. Po prostu nie mogę. Po pierwsze, byłoby to niesprawiedliwe wobec innych muzyków, jeśli nie wystąpiłbym również z nimi
Choć nie padło żadne nazwisko, Mustaine jasno dał do zrozumienia, że pewnych granic nie zamierza przekraczać — nawet w imię ostatecznego pożegnania Megadeth. Jednocześnie podkreślił, że nie ma problemu z graniem z byłymi gitarzystami, czego dowodem był głośny występ z Marty’m Friedmanem w Japonii w 2024 roku:
To było oczywiste. To było genialne
W dalszej części rozmowy Mustaine odniósł się do relacji z trzema kluczowymi gitarzystami Megadeth. O Marty’m Friedmanie powiedział:
Kocham Marty’ego. Mieliśmy nasze rozstanie, on poszedł swoją drogą, a my swoją. Ale to była bardzo, bardzo intensywna relacja, jaką miałem z Marty’m, bo to był pierwszy związek, jaki miałem z gitarzystą
O Chrisie Polandzie i Jeffie Youngu powiedział z kolei:
Moja relacja z Chrisem była naprawdę świetna, ale nie była tak dobra jak z Marty’m. Relacja z Jeffem była dobra, ale też nie tak dobra jak z Marty’m
Mustaine dodał jeszcze:
Gar nie żyje, a ja nie zrobię niczego, co w jakikolwiek sposób byłoby niesprawiedliwe wobec pozostałych muzyków
Przypominamy, że Gar to perkusista Megadeth Gary Samuelson, który grał na albumach “Killing Is My Business… And Business Is Good!” oraz “Peace Sells… but Who’s Buying?. Zmarł w 1999 roku. Wygląda więc na to, że Mustaine chce zakończyć działalność Megadeth w sposób spójny, fair i bez rozdrapywania dawnych ran.
Co ciekawe, David Ellefson wielokrotnie wypowiadał się publicznie o pomyśle zebrania wszystkich żyjących członków Megadeth na jednej scenie. Jesienią wspominał nawet występ Black Sabbath w Birmingham, gdzie publiczność mogła pożegnać zespół w komplecie:
Jeśli miałoby do tego dojść, byłbym za. Myślę, że to byłoby świetne
Mimo otwartości Ellefsona i chęci wielu fanów, Mustaine zdaje się pozostawać nieugięty — i toj jego wizja zdecyduje o tym, jak zapisze się ostatnia karta historii Megadeth.












