Spór wokół ochrony znaków towarowych Fendera nabiera rozpędu. Po głośnej kampanii wymierzonej w producentów gitar typu S-style, amerykańska firma podjęła kolejne kroki prawne – tym razem wobec australijskiego sklepu Cool Old Guitars, specjalizującego się w sprzedaży vintage’owych kopii instrumentów Fendera z lat 70. i 80.
Powodem nie są jednak same gitary, lecz sposób ich opisywania w ofertach sprzedaży.
Fernandes i Tokai pod lupą
Jak poinformował Cool Old Guitars, sklep otrzymał od Fendera oficjalne cease and desist letter, czyli wezwanie do zaprzestania działań, które zdaniem producenta naruszają jego prawa do znaków towarowych. Problemem okazało się używanie w opisach określeń takich jak „Fernandes Stratocaster”, „Tokai Telecaster” czy podobnych nazw odnoszących się do nieautoryzowanych kopii klasycznych modeli Fendera.
Sklep od lat specjalizuje się w instrumentach marek takich jak Fernandes, Greco, ESP czy Tokai, które w latach 70. i 80. produkowały wysokiej jakości repliki amerykańskich gitar. Dziś wiele z nich cieszy się dużym uznaniem wśród kolekcjonerów i muzyków.
Fender: klienci mogą zostać wprowadzeni w błąd
W piśmie, którego fragmenty opublikował m.in. YouTuber KDH, Fender argumentuje, że sposób prezentowania instrumentów może sugerować klientom, iż mają do czynienia z oryginalnymi gitarami tej marki.
Fender obawia się, że sposób, w jaki COG prezentuje i oferuje do sprzedaży używane instrumenty, narusza prawa do znaków towarowych naszej firmy i może wprowadzać australijskich gitarzystów w błąd, sprawiając wrażenie, że kupują instrumenty Fendera, podczas gdy w rzeczywistości są to produkty nieautoryzowanych producentów
Firma zwraca również uwagę, że sklep prezentuje instrumenty Fendera obok gitar innych producentów, które naśladują charakterystyczne elementy oryginalnych modeli.
Dotyczy to między innymi kształtów korpusów, główek oraz innych charakterystycznych cech instrumentów
W dalszej części pisma Fender podkreśla, że Cool Old Guitars nie jest autoryzowanym dystrybutorem marki i nigdy nie otrzymał licencji na wykorzystywanie jej znaków towarowych.
Można jedynie dojść do wniosku, że COG świadomie wykorzystuje renomę Fendera oraz wartość jego własności intelektualnej.
Sklep raczej nie przejął się pogróżkami i w dyskusji pod własnym postać na Instagramie napisał ironicznie (a nawet lekko prowokacyjnie):
To zupełnie przypadkowa informacja: jeśli w tym tygodniu wpadniesz do naszego sklepu w Sydney lub Brisbane i kupisz **gitarę typu Scaster lub T*caster, która nie ma licencji Fendera, dostaniesz 20% zniżki. Greco? Fernandes? ESP? Jak najbardziej!
Kolejny rozdział głośnego sporu
To już kolejna odsłona szeroko komentowanej ofensywy prawnej Fendera. W ostatnich miesiącach firma rozesłała podobne wezwania do wielu producentów gitar typu Stratocaster, w tym zarówno niewielkich manufaktur, jak LsL Instruments, jak i dużych graczy rynku, takich jak PRS Guitars czy marka Harley Benton należąca do Thomanna.
Działania te są następstwem marcowego wyroku sądu w Düsseldorfie, który przyznał Fenderowi możliwość skuteczniejszego egzekwowania swoich praw wobec producentów oferujących instrumenty zbliżone stylistycznie do klasycznego Stratocastera na terenie Unii Europejskiej.
.
Wyświetl ten post na Instagramie


