W niedawnym wywiadzie Kirk Hammett podzielił się przemyśleniami na temat swojej relacji z muzyką Metalliki i rozmyślał o swoich najlepszych momentach w tym zespole. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że gitarzysta nie pamięta wielu nagrań z tym zespołem i bywa zaskoczony ich brzmieniem.
Jak podaje serwis Louder Sound, podczas rozmowy z Metal Hammerem Kirk Hammett został zapytany, jaki był jego najlepszy moment jako muzyka Metalliki na co Kirk odparł wymijająco, że to się zmienia:
„To dziwne, ponieważ moje zdanie na ten temat zmienia się cały czas. Nie siedzę i nie słucham Metalliki, więc czasami coś się włącza i myślę sobie: 'Nie słyszałem tego od pięciu pieprzonych lat! Zapomniałem o tym brzmieniu!’ Nie patrzę zbyt często w lusterko wsteczne i w zasadzie cały zespół jest taki – po prostu idziemy dalej i myślimy co możemy zrobić jako następną fajną rzecz? Po prostu tacy jesteśmy”.
Ale powiem, że był okres, w którym myślałem, że moja gra jest cholernie idealna, i to było przy The Black Album. Te solówki napisały się same! I prawie wszystkie od razu się sprawdziły
Hammett następnie zatrzymał się nad trudniejszymi momentami podczas nagrywania The Black Album.
„Było tylko kilka rzeczy, na które nie byłem przygotowany, a mianowicie solówka 'The Unforgiven’, która jest całkiem dobrze udokumentowana. I solówka w 'My Friend Of Misery’. A ponieważ solówka 'The Unforgiven’ okazała się bardzo spontaniczna, sprawiło to, że od tego momentu chciałem robić je wszystkie w ten sposób”.


