Wieloletnia walka Fendera o ochronę kształtu Stratocatera wchodzi w nową fazę. Tym razem w celowniku znalazły się małe, rodzinne firmy gitarowe i, jak dowiedzieliśmy się dwa dni temu – przynajmniej jedna z nich zaczęła mówić o tym głośno i walczyć o swoje prawa.
To nie jest zwykły spór korporacyjny. Fender, używając berlińskiego precedensu prawnego wywalczonego w sądzie w Düsseldorfie, zaczął rozsyłać wezwania do zaprzestania działalności do amerykańskich producentów gitar w stylu Strat. Pierwszą firmą, która publicznie potwierdziła otrzymanie takiego pisma, jest LsL Instruments — rodzinny producent gitar z USA, który teraz zbiera pieniądze na GoFundMe, żeby w ogóle móc stawić Fenderowi czoła w sądzie.
Sprawa wyszła na jaw za sprawą YouTuberów Phillipa McKnighta i Tone Nerda, którym udało się dotrzeć do kopii pism wysyłanych przez kancelarię Bird & Bird w imieniu Fendera. McKnight twierdzi, że kontaktowało się z nim co najmniej sześć firm, które dostały podobne wezwania. Treść pisma nie pozostawia złudzeń:
Przedmiotem niniejszego pisma jest oferowanie przez Państwa produktów naruszających prawa autorskie naszego klienta do gitary Fender Stratocaster. Nalegamy, aby natychmiast zaprzestali Państwo wytwarzania, sprzedaży, marketingu lub produkcji takich naruszających produktów
Co więcej — według McKnighta pisma zawierają żądanie wycofania z rynku wszystkich sprzedanych już gitar i ich zniszczenia (!)
LsL Instruments odpowiada publicznie i bez owijania w bawełnę. Firma argumentuje, że Leo Fender nigdy nie opatentował kształtu korpusu gitary S-style — zależało mu wyłącznie na ochronie kształtu główki gryfu. Wyrok z Düsseldorfu zapadł w procesie, w którym chińska firma pozwana przez Fendera w ogóle nie stawiła się do sądu — był więc zaoczny i niekwestionowany. Teraz Fender próbuje użyć go jako globalnego precedensu.
LsL nie ukrywa, że bez zewnętrznego wsparcia nie ma szans w starciu z korporacją tej wielkości:
Jesteśmy małą firmą gitarową stojącą przed wyzwaniem prawnym, które może zmienić oblicze całej branży. Wynik tej sprawy może stworzyć precedens wpływający na niezliczonych innych producentów i muzyków, którzy polegają na wolności tworzenia i grania na instrumentach, które kochają
Stawką jest więcej niż los jednej firmy. W kręgu zagrożonych znajdą się potencjalnie wszyscy producenci gitar S-style — od Harley Bentona przez Suhra, po PRS i jego Silver Sky. Branża obserwuje rozwój sytuacji z rosnącym niepokojem, a odpowiedź Fendera na komentarz Guitar World dotychczas nie nadeszła.


