Gitarzysta Living Colour, Vernon Reid, publicznie skrytykował zespół Rush za pominięcie nazwiska nowej perkusistki Aniki Nilles w materiałach promujących ich powrót na scenę. Muzyk wyraził swoje zdanie w emocjonalnym wpisie na platformie X (dawniej Twitter).
Vernon Reid odniósł się do radiowej reklamy biletów na nadchodzące koncerty Rush, w której wymieniono jedynie założycieli grupy – Geddy’ego Lee i Alexa Lifesona – nie wspominając o Nilles, która objęła jedną z najbardziej wymagających pozycji w historii rocka, zastępując zmarłego Neila Pearta.
Reid napisał:
Usłyszałem reklamę radiową biletów na koncert Rush, w której wspomniano tylko Alexa Lifesona i Geddy’ego Lee. Ani słowa o Anice Nilles. Uważam to za niepokojące, biorąc pod uwagę, jak ogromnej gracji i odporności wymaga od niej ta rola. Wystarczyłoby choćby: ‘przedstawiamy Anikę Nilles’ – i byłoby świetnie
Muzyk poszedł dalej, zarzucając zespołowi, że takie podejście jest sprzeczne z wartościami, które Rush reprezentował przez lata.
To stoi w sprzeczności z tym, za czym ten zespół zawsze się opowiadał – z szacunkiem wobec ludzi i sztuki. Fakt, że Rush w ogóle znów gra, sprawia, że perkusistka w miejsce Neila Pearta nie powinna być traktowana jak anonimowy trybik w maszynie zarabiającej pieniądze. Ich dziedzictwo zasługuje na coś lepszego. Dziedzictwo Neila również
Komentarze Reida pojawiły się w momencie, gdy Rush przygotowuje się do długo oczekiwanego powrotu na scenę – pierwszych koncertów od śmierci Neila Pearta w 2020 roku. Przypomnijmy, że Peart wycofał się z tras po tournée R40 w 2015 roku z powodu problemów zdrowotnych i perfekcjonistycznego podejścia do gry. Zmarł w 2020 roku, przyczyną śmierci był glejak – wyjątkowo agresywny nowotwór układu nerwowego, z którym muzyk walczył ponad trzy lata w całkowitej prywatności. Peart miał zaledwie 67 lat.
W październiku 2025 roku ogłoszono, że jego miejsce za zestawem perkusyjnym zajmie Anika Nilles – niemiecka instrumentalistka, kompozytorka i edukatorka, znana z niezwykłej precyzji i energii scenicznej. Lee i Lifeson przyznali jednocześnie, że klasyczne utwory Rush „znowu ożyły”, gdy za perkusją zasiadła Nilles. Ten moment miał być dla nich impulsem do wznowienia działalności koncertowej po latach ciszy.
Choć zespół Rush nie odniósł się jeszcze publicznie do słów Vernona Reida, jego komentarz wywołał gorącą dyskusję wśród fanów i muzyków. Wielu zauważa, że kwestia widoczności nowych członków w zespołach o statusie legendyjest wciąż delikatna – zwłaszcza gdy wchodzą oni w rolę po muzykach tak ikonicznych, jak Neil Peart.
I heard a radio style add for Rush tix going on sale, that only mentions Alex Lifeson & Geddy Lee. No mention of Anika Niles at all. I found this disturbing given the sheer enormity of the grace under pressure she has to possess. An “introducing Anika Niles” would have been cool.
— Vernon Reid (@vurnt22) October 13, 2025


