Berklee College of Music — najbardziej prestiżowa szkoła muzyczna świata, wylęgarnia gitarowych mistrzów od Pata Metheny’ego po Johna Mayera — właśnie zaserwowała swoim studentom kurs, po którym można zadać jedno proste pytanie: po co w takim razie płacić czesne?
Kurs nosi tytuł „Bots and Beats: AI and the Future of Songwriting” i jest dokładnie tym, na co wygląda. Studenci protestują — ponad 400 osób podpisało petycję wzywającą uczelnię do rezygnacji z kursu i zaprzestania promowania generatywnej AI na kampusie:
Modele AI takie jak ChatGPT, promowane przez Wydział Songwritingu Berklee, kradną twórczość dziesiątek tysięcy artystów, niszczą istotę branży i mają katastrofalne skutki dla środowiska — wszystko po to, by tworzyć imitacje prawdziwej, ludzkiej sztuki
Ale to nie sam kurs jest najciekawszą częścią tej historii.
Wykładowca, który doradza Suno
Kurs prowadzi Ben Camp, adiunkt i songwriter, który na swoim profilu LinkedIn figuruje jako… doradca Suno — firmy produkującej generatywną AI muzyczną z siedzibą w Cambridge. Tej samej Suno, która została pozwana przez praktycznie wszystkie największe wytwórnie płytowe za scraping ich muzyki i oskarżona o „największą kradzież w historii muzyki”.
Ironia sięga jednak jeszcze głębiej. Camp prowadzi równolegle inny kurs o wymownym tytule „Stealing from the Masters”. Trudno o lepszy materiał na mem.
Studenci nie przegapili konfliktu interesów. Podczas spotkania z władzami uczelni wprost postawili pytanie o to, czy wykładowca opłacany przez Suno powinien uczyć korzystania z Suno. Odpowiedź administracji była lakoniczna: są profesorowie powiązani z różnymi częściami branży muzycznej. Studenci ripostowali, że bycie opłacanym przez Suno za promowanie Suno to jednak trochę inna kategoria. Sam Camp nie odpowiedział na żadne pytania dziennikarzy.
85 tysięcy dolarów za naukę klikania w prompt
Profesor Marti Epstein, kompozytorka wykładająca w Berklee od 34 lat, przyznała wprost, że AI-generowana muzyka nie spełnia standardów oczekiwanych od studentów tej uczelni. Porównała to do oczywistych błędów w AI-generowanych wideo, gdzie ludzie mają za dużo palców — tylko że w muzyce te błędy są równie rażące dla profesjonalnego ucha.
Ben Camp ponad rok temu, pisał na X, że Suno „muzycznie jest lepsze niż 80 procent moich studentów, ale moi najlepsi studenci biją je na głowę”. Ten wpis został usunięty. Szkoda, bo to zdanie jest właściwie najuczciwszą oceną sytuacji w całej tej historii.
Berklee odpowiedziało na protesty komunikatem prasowym w stylu korporacyjnym:
Jako instytucja stawiająca artystów na pierwszym miejscu, Berklee ma obowiązek przygotowywać studentów do poruszania się w świecie technologii wpływających na branże kreatywne
AI w muzyce nie zniknie i ignorowanie go byłoby naiwnością. Ale jest zasadnicza różnica między uczeniem studentów, jak rozumieć i krytycznie oceniać te narzędzia, a zatrudnianiem do tego kogoś, kto jest na liści płac firmy je sprzedającej. To nie jest pedagogika. To jest coś znacznie brzydszego.
Gitarzysta, który po czterech latach i 340 tysiącach dolarów czesnego wychodzi z Berklee uzbrojony głównie w umiejętność wpisywania promptów do Suno, może słusznie czuć się oszukany. I trudno mu się dziwić…


