Joe Bonamassa od lat uchodzi za kolekcjonera gitarowego sprzętu z najwyższej półki, choć sam przyznaje, że nie przepada za aukcjami. Tym razem jednak, gdy pod młotek trafiła część sprzętu Gary’ego Moore’a, zrobił wyjątek.
Joe Bonamassa niedawno twierdził, że kończy z kupowaniem wielkich wzmacniaczy, jednak sentyment okazał się silniejszy niż wcześniejsze deklaracje. Joe Bonamassa napisał ostatnio na swoich mediach społecznościowych:
Nigdy nie byłem fanem licytowania na aukcjach, ale są wyjątki. Gra Gary’ego i album 'Still Got The Blues’ zmieniły moje życie, kiedy byłem dzieckiem
Okazało się, że na aukcji, zorganizowanej przez dom aukcyjny Bonhams, Joe wylicytował wzmacniacz Soldano SLO-100 z 1989 roku – sprzęt, którego Moore używał podczas tras koncertowych po wydaniu „Still Got The Blues” oraz „After Hours”. Choć Gary w studiu korzystał głównie z Marshalla JTM45 i efektu Guv’nor, to na scenie Soldano był jego podstawą brzmienia – używany w kanale czystym, z dodatkiem przesteru z kostki. Na aukcji wzmacniacz został sprzedany za 19 200 funtów, czyli ponad 90.000 zł.
Bonamassa wielokrotnie podkreślał, jak wielki wpływ Moore miał na jego styl gry. W jednym z wywiadów powiedział (cyt. za Guitar World):
Podejście Gary’ego do solówek było jak położenie cegły na pedale gazu. Jak u Stevie’ego Raya Vaughana i Jimiego Hendrixa, jego pasja i muzyczne pomysły były nieskończone
Choć nigdy nie mieli okazji wspólnie wystąpić ani nagrać muzyki, Bonamassa publicznie przyznawał, że marzył o wspólnej współpracy, ale Moore zmarł w 2011 roku, zanim los zdążył ich połączyć na scenie. Mimo to Joe nieraz wplata w swoje koncerty fragmenty z repertuaru Moore’a, traktując je jak hołd dla swojego idola.
Dla Bonamassy ten zakup to coś więcej niż kolekcjonerska zdobycz. To osobisty symbol muzycznej drogi, którą rozpoczął jako nastolatek, słuchając długich, emocjonalnych solówek Moore’a. Choć jego kolekcja zawiera instrumenty należące do takich legend jak Tommy Bolin czy Eric Johnson, to wzmacniacz Gary’ego Moore’a ma dla niego szczególne znaczenie — to część brzmienia, które go ukształtowało.



