Bob Taylor, założyciel Taylor Guitars, ujawnia coś, czego większość gitarzystów nigdy nie podejrzewała: drewno, z którego powstaje twój instrument, jest powiązane z całym ekosystemem — łącznie z populacją zagrożonych zwierząt. Przyznajemy – jego apel do branży brzmi jak ostrzeżenie, nie marketing.
Kiedy myślimy o gitarze akustycznej, wyobrażamy sobie brzmienie, sustain, może to, jak leży w rękach. Rzadko natomiast myślimy o tym, skąd dokładnie pochodzi heban na podstrunnicy i jak skomplikowany łańcuch przyrodniczy musiał zadziałać, żeby to drzewo w ogóle wyrosło. Bob Taylor, legendarny współzałożyciel Taylor Guitars, w eseju opublikowanym na łamach The Washington Post postanowił to wyjaśnić — i przy okazji wystawił rachunek całej branży gitarowej.
Taylor zajmuje się tym tematem od 2011 roku, kiedy jego firma stała się współwłaścicielem zakładu obróbki hebanu w Kamerunie:
Staliśmy się współwłaścicielami tartaku przetwarzającego heban, widząc w tym szansę na większą odpowiedzialność za nasze drewno w skomplikowanym regionie świata. Heban od dawna jest ceniony przy budowie instrumentów strunowych, ale podstawowe pytania o niego — ile go jest, jak rośnie, jak się rozmnaża — okazały się zaskakująco trudne do odpowiedzi
Wiele firm, które od dekad wykorzystują heban na masową skalę, nie mają pojęcia o podstawowej biologii surowca, na którym budowały swój biznes. Taylor we współpracy z naukowcami z Congo Basin Institute uruchomił Ebony Project — długofalową inicjatywę badawczą, w ramach której na terenach kontrolowanych przez lokalne społeczności, graniczących z chronionymi obszarami leśnymi, zasadzono dziesiątki tysięcy drzew hebanowych i owocowych.
Diagnoza Taylora dla całej branży jest bezpośrednia — problem to przede wszystkim wieloletnia bezmyślność:
Gatunki, na których polegały kiedyś firmy, jak świerk, jawor, mahoń, palisander, heban – były używane przez pokolenia i w pewnym momencie wydawały się obfite, lokalnie dostępne i przystępne cenowo
A potem przyszła rzeczywistość. Taylor pisze o tym z perspektywy człowieka, który widział, jak zmieniał się rynek przez pięćdziesiąt lat pracy z drewnem:
Przez pięć dekad widziałem, jak materiały, które używamy, stają się droższe, jak wszystko inne. Widziałem też, jak dostępne drzewa stają się młodsze i mniejsze, a jeśli nie jesteś ostrożny, także mniej przewidywalne jakościowo. Ale może największą zmianą jest papierkowa robota: jest coraz dłuższa lista wymogów związanych z prawem krajowym i międzynarodowymi porozumieniami
Najbardziej zaskakujący fragment eseju dotyczy jednak nie biurokracji, lecz biologii i konkretnie… słoni. Drzewa hebanowe potrzebują nawet stu lat, żeby dorosnąć do rozmiaru odpowiedniego dla budowy instrumentów. A ich naturalne rozsiewanie zależy częściowo od słoni, które zjadają owoce hebanu i wydalają nasiona, pomagając drzewu się rozprzestrzeniać. Masowe kłusownictwo na słoniach oznacza więc mniej nowych drzew hebanowych.
Przyszłość materiału używanego do budowy gitar jest związana z losem krytycznie zagrożonego zwierzęcia… W 1974 roku byłem dzieciakiem z San Diego, który chciał budować gitary. Nigdy nie mógłbym sobie wyobrazić, że pewnego dnia doprowadzi to do tego, że będę wspierał badania nad odchodami słoni w Afryce. Ale nie można 'odzobaczyć’ tego, co już się wie
Taylor podsumowuje:
To przypomnienie, że łańcuchy dostaw nie zaczynają się w fabrykach. Zaczynają się w ekosystemach, które są skomplikowane, wzajemnie zależne i często słabo poznane
A na koniec stawia pytanie, które trudno zignorować, jeśli kiedykolwiek kupiłeś gitarę akustyczną z hebanową podstrunnicą:
Pytanie nie brzmi, czy firmy powinny pomagać podtrzymywać zasoby, z których korzystają — pytanie brzmi, czy mogą sobie pozwolić na to, żeby tego nie robić
A zatem następnym razem, gdy weźmiemy do ręki akustyka z hebanową podstrunnicą, warto pamiętać, że ten kawałek „czarnego drewna” ma za sobą długą i złożoną historię.


