• Redakcja
  • Newsletter
  • Reklama
  • O nas
  • Regulamin
  • Polityka prywatności
  • Dodaj newsa
TopGuitar.pl
  • Newsy
    • Newsy artystyczne
    • Newsy sprzętowe
    • TopVideo
  • Artyści
    • Lista znanych gitarzystów: odkryj legendy gitary
    • Wywiady
    • Artykuły
    • Garaż
    • Recenzje
    • TopLegendy
  • Imprezy
    • Najbliższe imprezy
    • Kup bilety
    • Reportaże i relacje
    • Patronat TopGuitar
  • Sprzęt
    • Sprzęt na Topie
    • Testy
    • Zestawienia sprzętu
    • Zabrzmij jak…
    • Sprzęt Mistrzów
  • Porady
    • Doktor Amp
    • Doktor G
    • DIY, czyli zrób to sam
    • Jak promować zespół
    • Porady sprzętowe
    • Porady muzyczne
  • Nauka gry
    • Warsztaty
    • Chwyty gitarowe
  • TopSpecial
    • Felietony
    • TopLegendy
    • TopSpecial-Zestawienia
    • TopVintage
  • Narzędzia
    • Słownik Gitarzysty
    • Transpozycja, czyli jak zmienić tonację dowolnego utworu?
    • Tuner Do Strojenia
    • Metronom
    • Wyszukiwarka Tabulatur
    • Generator Akordów
  • Firmy
    • Marki
    • Arcade Audio
    • FX Music
    • Konsbud-Audio
    • Lauda Audio
    • Riff
    • Sound Service
    • Yamaha
    • Zibi
  • Tygodnik
    • Redakcja
  • +dodaj newsa
Powiadomienie
Artykuły o artystachArtyści

Fałszywe Angine de Poitrine: gitara z jedną szyjką i… przeciętne umiejętności muzyków

ArtyściWywiady

Łukasz „LuKi” Kulczak: „Gitarowa muzyka wciąż pozostaje niszową sprawą. To jest trudny kawałek chleba”

Artykuły o artystachArtyści

Michael Schenker: „Gram fragmenty skal, ale nie znam ich nazw ani stopni. Po prostu mnie to nie interesuje”

NewsyNewsy artystyczne

Tim Henson i Polyphia wymyślili nowy gatunek muzyczny – dance djent

  • Redakcja
  • Newsletter
  • Reklama
  • O nas
  • Regulamin
  • Polityka prywatności
  • Dodaj newsa
TopGuitar.pl
  • Newsy
    • Newsy artystyczne
    • Newsy sprzętowe
    • TopVideo
  • Artyści
    • Lista znanych gitarzystów: odkryj legendy gitary
    • Wywiady
    • Artykuły
    • Garaż
    • Recenzje
    • TopLegendy
  • Imprezy
    • Najbliższe imprezy
    • Kup bilety
    • Reportaże i relacje
    • Patronat TopGuitar
  • Sprzęt
    • Sprzęt na Topie
    • Testy
    • Zestawienia sprzętu
    • Zabrzmij jak…
    • Sprzęt Mistrzów
  • Porady
    • Doktor Amp
    • Doktor G
    • DIY, czyli zrób to sam
    • Jak promować zespół
    • Porady sprzętowe
    • Porady muzyczne
  • Nauka gry
    • Warsztaty
    • Chwyty gitarowe
  • TopSpecial
    • Felietony
    • TopLegendy
    • TopSpecial-Zestawienia
    • TopVintage
  • Narzędzia
    • Słownik Gitarzysty
    • Transpozycja, czyli jak zmienić tonację dowolnego utworu?
    • Tuner Do Strojenia
    • Metronom
    • Wyszukiwarka Tabulatur
    • Generator Akordów
  • Firmy
    • Marki
    • Arcade Audio
    • FX Music
    • Konsbud-Audio
    • Lauda Audio
    • Riff
    • Sound Service
    • Yamaha
    • Zibi
  • Tygodnik
    • Redakcja
  • +dodaj newsa
Powiadomienie
Artykuły o artystachArtyści

Fałszywe Angine de Poitrine: gitara z jedną szyjką i… przeciętne umiejętności muzyków

ArtyściWywiady

Łukasz „LuKi” Kulczak: „Gitarowa muzyka wciąż pozostaje niszową sprawą. To jest trudny kawałek chleba”

Artykuły o artystachArtyści

Michael Schenker: „Gram fragmenty skal, ale nie znam ich nazw ani stopni. Po prostu mnie to nie interesuje”

NewsyNewsy artystyczne

Tim Henson i Polyphia wymyślili nowy gatunek muzyczny – dance djent

  • Newsy
  • Artyści
  • Imprezy
  • Sprzęt
  • Porady
  • Nauka gry
  • TopSpecial
  • Narzędzia
  • Firmy
  • Tygodnik
  • +dodaj newsa
Szukaj
  • Newsy
    • Newsy artystyczne
    • Newsy sprzętowe
    • TopVideo
  • Artyści
    • Lista znanych gitarzystów: odkryj legendy gitary
    • Wywiady
    • Artykuły
    • Garaż
    • Recenzje
    • TopLegendy
  • Imprezy
    • Najbliższe imprezy
    • Kup bilety
    • Reportaże i relacje
    • Patronat TopGuitar
  • Sprzęt
    • Sprzęt na Topie
    • Testy
    • Zestawienia sprzętu
    • Zabrzmij jak…
    • Sprzęt Mistrzów
  • Porady
    • Doktor Amp
    • Doktor G
    • DIY, czyli zrób to sam
    • Jak promować zespół
    • Porady sprzętowe
    • Porady muzyczne
  • Nauka gry
    • Warsztaty
    • Chwyty gitarowe
  • TopSpecial
    • Felietony
    • TopLegendy
    • TopSpecial-Zestawienia
    • TopVintage
  • Narzędzia
    • Słownik Gitarzysty
    • Transpozycja, czyli jak zmienić tonację dowolnego utworu?
    • Tuner Do Strojenia
    • Metronom
    • Wyszukiwarka Tabulatur
    • Generator Akordów
  • Firmy
    • Marki
    • Arcade Audio
    • FX Music
    • Konsbud-Audio
    • Lauda Audio
    • Riff
    • Sound Service
    • Yamaha
    • Zibi
  • Tygodnik
    • Redakcja
  • +dodaj newsa
Obserwuj nas
Copyright © TopGuitar 2005-2025
ArtyściWywiady

Adrian Vandenberg – Kiedy „shit” wpada w wentylator [WYWIAD]

Dawid Brykalski | TopGuitar
Dawid Brykalski | TopGuitar
Opublikowano cze 21, 2020
Adrian Vandenberg - gitarzysta 2a (c) Stefan Schipper
Adrian Vandenberg - gitarzysta 2a (c) Stefan Schipper
Udostępnij

Jeśli wśród czytelników „Top Guitar” jest ktoś, kto nie słyszał o Whitesnake, powinien jak najszybciej nadrobić zaległości. David Coverdale zawsze dbał, by zatrudniać najlepszych z najlepszych. Jednym z tych best of the best „wioślarzy” był i jest Holender Adrian Vandenberg. W pewnym sensie odpowiadał za największe komercyjne sukcesy grupy. Życie jednak płata różne figle i Vandenberg przeżył traumę związaną z muzykowaniem. Wyszedł z niej zwycięsko i… w dużym skrócie… W roku 2020 powraca z nowa płytą pod niepokojącym tytułem „2020”. Resztę opowie on sam.

(Adrian Vandenberg w rozmowie z redaktorem Dawidem Brykalskim)

Dawid Brykalski: Cześć Adrian, cieszę się, że mogę z tobą rozmawiać. Miałem okazję widzieć twój występ na trasie z Whitesnake w 1997 r. w Katowicach. Graliście wtedy promując płytę „Restless Heart”.

Adrian Vandenberg: Cześć, Dawid, również się cieszę, że dzięki tobie pojawię się w „Top Guitar”. Oczywiście, pamiętam tę trasę i występ. Polska publiczność była niesamowita! To chyba był czas, kiedy jeszcze nie docierało do was zbyt wiele zachodnich zespołów. Wtedy już od dawna chcieliśmy wystąpić w Polsce z Whitesnake i udało się. Wspaniałe wspomnienia.

Ale musisz wiedzieć, że zawsze ciepło myślałem i myślę o Polsce. Kiedy miałem czternaście lat i zaczynałem moją przygodę z muzyką, w pewnym duńskim magazynie przeczytałem artykuł o zespołach grających w Polsce, w polskich klubach i na polskich festiwalach. Artyści zawsze mówili o was i waszym kraju przychylnie, więc stąd i ja chciałem u was zagrać. Byłem ciekaw Polski i wiedziałem, że bardzo interesujecie się muzyką rockową.

Adrian Vandenberg - gitarzysta (c) Stefan Schipper
Adrian Vandenberg – gitarzysta (c) Stefan Schipper

DB: Pozostała tak do dziś. Właśnie ukazała się twoja nowa płyta. Czy planujecie koncerty w Europie? Może dotrzecie również do Polski?

Adrian Vandenberg: Tak, oczywiście, planujemy, a raczej planowaliśmy występy. Niestety, jak wszystkim, tak i nasze plany koncertowe pokrzyżowały problemy, jakie stworzyła epidemia. Wszystko przekładamy na rok 2021. Chcieliśmy również zagrać w Polsce. Mamy jednak zamiar za tydzień wystartować z trasą w Holandii (rozmawiamy w połowie maja – przypis DB) i następnie dotrzeć w Europie do miejsc, gdzie będzie to możliwe. Wiem, że mamy fanów w Polsce i nie ma powodu, byśmy u was nie zagrali. Bądźmy dobrej myśli, może jeszcze wszystko się uda.

Chciałem mieć w zespole świetnych muzyków, głodnych sukcesu, silnie zmotywowanych. Pragnąłem, by nowa odsłona Vandenberg Band była dla wszystkich zaskoczeniem.

DB: Byłoby wspaniale znów zobaczyć i posłuchać cię na żywo. Czy nie obawiasz się jednak, że tytuł twojej nowej płyty – „2020” – może budzić nie tylko pozytywne skojarzenia?

Adrian Vandenberg: Można na to spojrzeć na dwa sposoby. W przyszłości ludzie będą mieli wspaniałe wspomnienia dotyczące tego roku. Zarazem jest to bardzo ważny rok. Wiele się dzieje, wiele już się wydarzyło. Coś takiego w naszej historii wcześniej nie miało miejsca. Zastanawialiśmy się nawet, czy nie zmienić tytułu płyty, ale nie… Zostaje jak jest. Mimo tego, że większość osób z pewnością nie jest zadowolona z zamknięcia w domach, nikt przecież nie chce złapać tego wirusa. Stanęło na tym, że taki tytuł zostaje. On dobrze wygląda: dwa, zero, dwa, zero. I jest też łatwy do zidentyfikowania. A na tym mi zależało. Chcę, by było jasne, że to nowy album Vandenberg Band, a nie „best of”, bootleg, składanka wczesnych nagrań, czy cokolwiek innego. Nadeszła jednak epidemia i dodała nowego posmaku dla tej cyfry. Nie należy jednak patrzeć na to tylko poprzez pryzmat złych wydarzeń.

Zespół Vandernberg
Zespół Vandernberg

DB: Nowy album, nowy zespół. A w nim wokalista Ronnie Romero. To wspaniały artysta, jestem bardzo ciekaw, czemu wybrałeś właśnie jego? Czasem, słuchając go, myślę, że Romero to nieślubne dziecko Ronnie Jamesa Dio.

- Advertisement -

Adrian Vandenberg: Tak, Masz rację! Uwielbiam go, ponieważ jest niebywale wszechstronnym wokalistą. Czasem brzmi jak Dio, czasem trochę jak Coverdale, potrafi śpiewać jak Steve Perry. Ronnie ma te wszystkie składniki, których potrzebowałem.

Jego głos zawiera tyle różnych barw, że jak tylko usłyszałem go pierwszy raz, chciałem z nim pracować. Grając z Moonkings szukałem jakieś odmiany, chciałem znów grać trochę ciężej. Coś w stylu mojego pierwszego zespołu Teaser… Chciałem poszerzyć moje muzyczne horyzonty, grać szybciej, grać tak, by było więcej dźwięków i wszystkiego, co sprawia, że hard rock jest ciekawy. Moonkings był zespołem bluesowo-rockowym, z niewielką domieszką metalu, czy też heavy metalowych riffów, a ja chciałem sięgnąć głębiej i zagrać ciężej. Powiedziałem to mojemu menedżerowi, ten odparł: „dlaczego po prostu nie powrócisz do grania jako Vandenberg Band?”. Początkowo nie byłem do tego przekonany. Sądziłem, że może to być odebrane jako ruch nostalgiczny.

Przemyślałem to jednak i doszedłem do wniosku, że to może się udać, jeśli znajdę jakiegoś niezwykłego wokalistę, by wspólnie popracować nad utworami i powstaniem zespołu koncertowego. Znałem Romero z jego występów z Rainbow, wiedziałem też, że jeśli czas mu pozwala chętnie udziela się w innych projektach. Skontaktowałem się z nim i wyjaśniałem o co mi chodzi. Chciałem mieć w zespole świetnych muzyków, głodnych sukcesu, silnie zmotywowanych. Pragnąłem, by nowa odsłona Vandenberg Band była dla wszystkich zaskoczeniem. Często, kiedy wskrzesza się stare zespoły brakuje w nich rockowego ognia. Chciałem nowego, dynamicznego zespołu, a nie paczki ludzi sprzed trzydziestu lat. Nie chcę taki być, nie chcę grać jak na automatycznym pilocie, który mechanicznie wykona stare numery.

- Advertisement -

Czasem jesteś w trudnej sytuacji, kłopoty cię otaczają, a „shit” lata wszędzie wokół, wtedy czujesz, że jesteś w środku „shitstorm”. Bardzo silne słowo i kiedy je poznałem, postanowiłem, że kiedyś napiszę utwór, w którym je wykorzystam.

Oprócz Romero dokoptowałem więc świetnego basistę – Randy van der Elseni oraz perkusistę – Koen Herfst. Ten pierwszy grał między innymi z Tank, a Koen jest określany, nazywany i wybierany jako „Najlepszy Perkusista w Holandii”. Grał z Doro, Anneke van Giersbergen, Epicą i Bobby Kimbalem z Toto. Obydwaj muzycy mają ogromne doświadczenie, lecz nie stracili młodzieńczej energii. Do tego składu, do nagrań na płycie, udało mi się jeszcze zaprosić do dwóch utworów gości: basistę – Rudy Sarzo (Whitesnake, Ozzy Osbourne, Quiet Riot, Dio, Queensryche – przypis DB) i perkusistę – Brian Tichy (Whitesnake, Ozzy Osbourne, Foreigner, Billy Idol – przypis DB).

Koen Herfst - perkusista
Koen Herfst – perkusista

DB: Na nowej płycie znalazło się nagranie, które uważam za nieco dziwne. Mam na myśli „Shitstorm”.

Adrian Vandenberg: Poznałem, przeczytałem to słowo gdzieś, nie pamiętam gdzie i rozbawiło mnie. To bardzo dobre słowo. Perfekcyjnie określa pewne sytuacje. Czasem jesteś w trudnej sytuacji, kłopoty cię otaczają, a „shit” lata wszędzie wokół, wtedy czujesz, że jesteś w środku „shitstorm”. Bardzo silne słowo i kiedy je poznałem, postanowiłem, że kiedyś napiszę utwór, w którym je wykorzystam. „Shitstorm” to również zabawne słowo z tego powodu, że w USA ludzie wciąż używają wulgarnego języka: „fuck this!, fuck you! fuck that! you’re fuckin’ asshole!”. Amerykanie są pod tym względem bardzo ordynarni. Ale z drugiej strony, kiedy mają napisać takie słowo jak „shit”, to już boją się tego robić. Więc jest śmiesznie, bo amerykańskie gazety nie piszą w recenzjach słowa „shit” tylko „s**t”.

Na pierwszej płycie „Vandenberg” (1982 r. – przypis DB) była piosenka „Wait”. Tam jest taka linijka tekstu: „Wait, wait, wait, ’til the shit hits the fan”. „Fan” nie oznacza tu osoby, lecz wentylator. Kiedy „shit” wpada w wentylator po chwili wszystko i wszyscy są nim ubrudzeni. Spotkałem się kiedyś z tym zwrotem, spodobał mi się i użyłem go w piosence. Kiedy podbiliśmy amerykańskie stacje radiowe piosenką „Burning Heart”, w wywiadach bardzo często, pytając o piosenkę „Wait” puszczano te zabawne piknięcia przy słowie „shit”. To było dla mnie dziwne. Słowo, które wszyscy powszechnie używają nagle przestaje istnieć. Ludzie boją się wypowiedzieć lub napisać je publicznie.

DB: Na „2020” nagraliście ponownie chyba największy przebój – właśnie „Burning Heart”. Skąd taka decyzja, skoro chciałeś uniknąć ckliwego sentymentalizmu?

Adrian Vandenberg: Początkowo nie byłem przekonany do tego pomysłu… Cztery miesiące temu wytwórnia zaczęła ustalać z nami materiały prasowe i pierwszy singiel. Mój menedżer powiedział, że musimy pomyśleć o czymś nadzwyczajnym, czymś naprawdę mocnym, by przypomnieć, jaką muzykę gra Vandenberg Band. Zabawne, bo nie mieliśmy jeszcze gotowej całej płyty. Wtedy przypomniałem sobie, że rok temu nagrałem gitary, bas i perkusję do nowej wersji „Burning Heart”, więc wszystko co powinienem zrobić to polecieć do Madrytu, do Ronnie Romero, by nagrać jego śpiew. Zrobiliśmy to i dołączyliśmy do pierwszych materiałów prasowych. Kiedy już skończyliśmy prace nad płytą, wytwórnia spytała: „czemu nie dołączycie „Burning Heart”?

Ta ballada zyskała przecież bardzo dobre przyjęcie”. Przemyśleliśmy to, naradziliśmy się i uznaliśmy, że to nie jest zły pomysł. Dołączamy „Burning Heart” do płyty, bo to dobre połączenie między płytą „2020”, a moim pierwszym albumem z 1982 r. W tamtym okresie właśnie ta ballada dała nam możliwość zagrania trasy w USA, Japonii, Skandynawii. Posłuchałem nowej wersji kilka razy i myślę, że to był dobry pomysł. Teraz „Burning Heart” nie brzmi jak coś przeterminowanego.

123Następna strona
TAGI:Adrian VandenbergVandenbergWHITESNAKE
Udostępnij ten artykuł
Facebook Email Copy Link
Udostępnij

Obserwuj nas

na naszych profilach społecznościowych
42KZalajkuj
2.7KObserwuj
2.9KObserwuj
7.2KSubskrybuj
916Obserwuj
LinkedInObserwuj
- Reklama -
Ad imageAd image

Zasubskrybuj Tygodnik TopGuitar

Może Ci się również spodobać

Artykuły o artystachArtyści

Kasa Chorych kończy działalność!

Maciej Warda | TopGuitar
maj 13, 2016
Artykuły o artystachArtyści

Slash o „wkurzających” gitarzystach z social mediów

Maciej Warda | TopGuitar
lip 18, 2024

Najlepsze metalowe tria wg Loudwire

Redakcja | TopGuitar
sty 7, 2015

Robby Krieger i John Densmore zagrają dla Raya Manzarka

Redakcja | TopGuitar
mar 15, 2021
Artykuły o artystachArtyści

Ozzy planuje pożegnać się z fanami podczas swoich dwóch ostatnich koncertów

Maciej Warda | TopGuitar
sty 25, 2024
ArtyściArtyści-Zabrzmij Jak

Zabrzmij jak Jan Borysewicz

Redakcja | TopGuitar
cze 20, 2020

TopGuitar

  • Redakcja
  • Newsletter
  • Reklama
  • O nas
  • Regulamin
  • Polityka prywatności
  • Dodaj newsa
  • Aktualności gitarowe
  • Nowości sprzętu gitarowego
  • Gitarzyści i basiści
  • Imprezy muzyczne
  • Testy, recenzje, opinie
  • Recenzje płyt
  • Reportaże i relacje
  • Muzyka
  • Porady dla gitarzystów
  • Konkursy gitarowe
  • Warsztaty dla gitarzystów
  • Filmy

Copyright (C) TopGuitar 2005-2024

Dodaj newsa
Copyright (C) TopGuitar 2005-2024
Welcome Back!

Sign in to your account

Username or Email Address
Password

Lost your password?