Bryan Adams to jeden z tych artystów, którzy zapisali się w historii muzyki pop-rockowymi przebojami, jednocześnie kojarząc się z gitarowym brzmieniem. Niegasnąca popularność hitów „Summer of ’69” czy „(Everything I Do) I Do It for You” sprawia, że od lat towarzyszą one ludziom w ważnych chwilach, a dla wielu były też pierwszym impulsem, by sięgnąć po gitarę. Sam Adams przyznaje jednak, że nigdy nie uważał się za gitarowego herosa , a gitarę traktuje jako doskonałe songwriterskie narzędzie towarzyszące jego głosowi.
Choć nie postrzega siebie jako znawcę gitary, Bryan Adams od dekad pozostaje wierny kilku sprawdzonym instrumentom. Najczęściej widuje się go z Fenderem Stratocasterem oraz Gibsonem ES-295, które są jego podstawowymi gitarami scenicznymi i studyjnymi. Jego brzmienie opiera się na prostych, klasycznych rozwiązaniach – w kwestii wzmacniaczy najczęściej używa Vox AC30, które łączą crunchowy sound z jego charakterystycznym, „piosenkowym” stylem gry rytmicznej. Dzięki temu Adams osiąga ciepłe, naturalne brzmienie, które idealnie wspiera jego wokal i melodyjne kompozycje.
W rozmowie z Guitar World legendarny Kanadyjczyk nie krył dystansu do własnych umiejętności:
Jestem kiepskim gitarzystą. Świetnie radzę sobie z akompaniowaniem samemu sobie. Nie mam muzycznego wykształcenia, więc cała moja technika kręci się wokół głosu
Adams przypomniał, że producent Mutt Lange (tak, tak, ten od Def Leppard), z którym współpracował przy największych hitach, dostrzegł w jego grze coś wyjątkowego:
Kiedy pracowałem z Muttem Lange, zawsze kazał mi grać rytm. Lubił mój feeling. Technicznie nie jestem dobry, ale mam intuicyjne wyczucie
To podejście nie dziwi, biorąc pod uwagę, jak wyglądała muzyczna droga Adamsa. Sam artysta podkreśla, że jego relacja z gitarą była zawsze ściśle związana z pisaniem piosenek:
Najpierw pojawia się pomysł, potem siadam z gitarą i próbuję znaleźć dla niego miejsce w tej magicznej układance akordów i melodii. Większość piosenek zaczyna się od tekstu, a dopiero później znajduję muzyczną formę
Mimo dystansu do swoich gitarowych umiejętności Adams nie ma problemu z tym, że jego piosenki nigdy nie tracą na aktualności. Jego ostatnia płyta „Roll With the Punches” wciąż gromadzi ogromne publiczności podczas tras koncertowych. Artysta zdradził, że sekret tkwi w bliskości z fanami:
„Zawsze wierzyłem, że trzeba dostarczać muzykę ludziom. Jeździmy w trasy po całym świecie, przedstawiając nowe piosenki nowym odbiorcom i tym, którzy już wcześniej byli z nami.”
Nie bez znaczenia jest też rola internetu, który nadał jego klasykom nowe życie:
„Internet ma niesamowitą moc; wierzę, że część mojej muzyki skorzystała na tej dostępności. Weźmy ‘Summer of ’69’ – kiedy się ukazało, radziło sobie dobrze w Ameryce i Kanadzie, ale w reszcie świata kompletnie nie. Nic. A dziś nie ma pubu ani imprezy, gdzie ktoś by tego utworu nie zagrał.”


