Legendarny basista i wokalista, znany z Deep Purple, Black Sabbath i solowej kariery, zabrał głos w sprawie kondycji współczesnej muzyki rockowej. W szczerych i kello gorzkich słowach skrytykował brak autentyczności, świeżości i prawdziwego talentu wśród dzisiejszych młodych twórców.
Glenn Hughes podkreślił, że mimo ogromnej dostępności technologii i narzędzi, w muzyce coraz trudniej doszukać się serca, duszy i oryginalności. Przyznał też, że nie słyszy dziś artystów, którzy dorównywaliby mistrzom z poprzednich dekad:
Z nową muzyką… nie słyszę nowego Prince’a. Nie słyszę nowego Jeffa Buckleya. Nie słyszę nowego Led Zeppelin. Nie słyszę nowych Rolling Stonesów. Nie słyszę niczego takiego
Glenn czeka, aż pojawi się artysta, który będzie naprawdę wyjątkowy – taki, który zachwyci nie techniką, ale emocją. Otwarcie krytykuje także wpływ sztucznej inteligencji na współczesną muzykę, podkreślając, że odbiera ona autentyczność i organiczny charakter twórczości.
Dziś, z AI, myślę, że to jest bardzo sztuczne. Nie jest organiczne. Gdy spojrzeć na to od kuchni, to okazuje się, że to nie jest prawdziwe. To nie jest tak, jak powinno być. Chciałbym usłyszeć kogoś przy pianinie i wokalu albo gitarze i wokalu – i nic więcej. Coś bardzo prostego, trzy minuty czegoś organicznego i takiego, co chwyta cię od razu, jak kiedyś
Jego uwagi wpisują się w głosy innych weteranów sceny. Podobnie jak Kerry King ze Slayera, Hughes uważa, że scena rocka i metalu nie doczekała się godnych następców i brakuje zespołów, które naprawdę wnoszą coś nowego. Jego rozczarowanie dotyczy jednak nie tylko artystów, ale także całego systemu. Jak wyznał w jednym ze wcześniejszych wywiadów:
Nie ma już czegoś takiego jak przemysł muzyczny. Wytwórnie to strata czasu, a ludzie, którzy w nich pracują, nie mają pojęcia, co robią
Glenn Hughes wciąż aktywnie nagrywa i koncertuje. W 2025 roku wydał bardzo udany album „Chosen”, który był energetycznym powrotem do klasycznego rocka – granego z serca i w niepodrabialnym stylu. A zatem głos Hughesa w sprawie kondycji muzyki to nie tylko krytyka – to manifest w obronie muzyki pisanej oraz wykonywanej przez „żywych” instrumentalistów i wokalistów.











