W świecie rocka – i nie tylko – przez dekady proporcje były brutalnie nierówne. Gitarzystów – całe zastępy. Gitarzystek – jak na lekarstwo. Co ciekawe, przez długi czas łatwiej było spotkać kobiety z basem niż z gitarą prowadzącą. Ten krajobraz powoli się zmienia – i właśnie dlatego nominacja Grammy dla Haim miała znaczenie wykraczające poza samą statuetkę.
W 2021 roku dziewczyny z Haim przeszły do historii jako pierwszy w pełni kobiecy zespół rockowy nominowany do Albumu Roku na Grammy. Teraz trio wróciło do kategorii rockowej – tym razem z nominacją w Best Rock Album.Ostatecnie nagrody nie zdobyli, ale nominacja była historyczna i znacząca — to kolejny symboliczny moment dziedzinie, która przez lata była zdominowana przez męskie składy i „gwiazdy rocka”.
W rozmowie z Guitar World Danielle Haim mówi wprost:
Jesteśmy ogromnie zaszczycone nominacją w kategorii rockowej. Dorastając, moimi ulubionymi artystkami były kobiety. Kiedy myślę o Stevie Nicks, The Pretenders, Heart, The Go-Go’s, The Bangles – to właśnie na nich się wychowałam. Chcemy po prostu inspirować kobiety, by sięgały po gitary i perkusję
To zdanie trafia w sedno szerszego problemu. Przez lata dziewczynom rzadko sugerowano gitarę jako „pierwszy wybór”. Gitara prowadząca była kulturowo kodowana jako męska domena. Dopiero w ostatnich kilkunastu latach widać realną zmianę – więcej gitarzystek na scenie alternatywnej, indie, w nowoczesnym rocku, w mediach społecznościowych. To zaczyna działać jak efekt domina.
Danielle podkreśla też coś istotnego z branżowego punktu widzenia – Haim długo nie dawały się łatwo zaszufladkować.
Ludzie mieli problem z włożeniem nas do jednej kategorii. Może było zamieszanie, do jakiego ‘pudełka’ pasujemy. Ale przez ostatnie lata po prostu robiłyśmy swoje – i to uznanie jest naprawdę wyjątkowe
To ciekawe, bo historia rocka pokazuje, że kobiece zespoły często musiały spełniać dodatkowe oczekiwania: być „wystarczająco rockowe”, ale nie „za bardzo”, być autentyczne, ale jednocześnie przystępne. Haim ten schemat omijają – łączą popową melodykę z klasycznym rockowym pazurem bez potrzeby udowadniania czegokolwiek.
Jako gitarzystka prowadząca Danielle ma realny wpływ na brzmienie zespołu. Jej droga zaczęła się od Gibson Melody Maker, a później naturalnym wyborem stał się lekki i scenicznie wygodny Gibson SG, który przez lata pozostawał jej głównym instrumentem. To ważne, bo rozpowszechniony wizerunek kobiety z gitarą elektryczną zmienia percepcję całego pokolenia. Coraz więcej młodych dziewczyn widzi na scenie kobiety z gitarą i myśli: „To też dla mnie”. I o to właśnie chodzi w słowach Danielle – nie o samą nominację, ale o efekt, jaki może wywołać.
Jeśli branża ma się realnie zmieniać, potrzebne są nie tylko talent i dobre piosenki, ale też widoczność. A każda taka nominacja przesuwa granicę o krok dalej.












